Nowy Testament na współczesny język polski, 1991

Dzieje Apostolskie

Rozdział 16

1. Paweł dotarł do Derbe i Listry. Tam właśnie mieszkał pewien. wyznawca Chrystusa, Tymoteusz, którego matka była Żydówką nawróconą na chrześcijaństwo, a ojciec był Grekiem.  2. Cieszył się on dobrą opinią wśród chrześcijan w Listrze i w Ikonium.  3. Paweł chciał go zabrać ze sobą w dalszą drogę i ze względu na Żydów z tamtych okolic kazał mu się obrzezać, powszechnie bowiem było wiadomo, że jego ojciec był Grekiem.  4. Idąc do miasta przekazywali postanowienia apostołów i starszyzny w Jerozolimie i zachęcali do ich pilnego przestrzegania.  5. Dzięki temu kościoły umacniały się w wierze, a liczba wyznawców rosła z dnia na dzień.  6. Poszli potem do Frygii i Galacji, bo Duch Święty powstrzymywał ich od głoszenia Słowa Bożego na wybrzeżu Małej Azji.  7. Dotarli aż do granicy Mizji i mieli chęć iść dalej do Bitynii, ale na to nie pozwolił im Duch Jezusa.  8. Minęli więc Mizję i zeszli z gór do Troady.  9. Tam Paweł miał w nocy widzenie; stanął przed nim jakiś człowiek z Macedonii i tak prosił: - Przepraw się do Macedonii i pomóż nam.  10. Po tym widzeniu staraliśmy się natychmiast wyruszyć do Macedonii w przekonaniu, że sam Bóg wzywa nas, byśmy i tam zanieśli Dobrą Nowinę.  11. Gdy odbiliśmy od brzegu w Troadzie, płynęliśmy prosto do Samotraki, a stamtąd następnego dnia do Nea Polis,  12. a stamtąd poszliśmy do Filippi, które jest stolicą tej części Macedonii i kolonią rzymską. W tym mieście zatrzymaliśmy się na kilka dni.  13. W najbliższy sabat wyszliśmy za mury miejskie nad rzeką, gdzie spodziewaliśmy się znaleźć miejsce modlitwy. Usiedliśmy i rozmawialiśmy z kobietami, które tam się zebrały.  14. Przysłuchiwała się nam pewna bogobojna kobieta, było jej na imię Lidia; pochodziła z Tiatyry i zajmowała się sprzedażą szkarłatnej tkaniny. Pan pobudził jej serce, tak że chłonęła słowa Pawła.  15. Przyjęła ona chrzest razem ze wszystkimi domownikami, a potem zaprosiła nas: - Skoro uznaliście mnie za wierną Panu, to przyjdźcie i zamieszkajcie w moim domu. Wprost wymusiła to na nas.  16. Pewnego dnia, gdy szliśmy na modlitwę, spotkaliśmy dziewczynę, która była owładnięta duchem wróżby i dzięki temu przynosiła wielkie zyski swoim panom, przepowiadając przyszłość.  17. Chodziła ona za Pawłem i za nami i wykrzykiwała: - Ci ludzie są sługami Najwyższego Boga i głoszą wam drogę wybawienia!  18. Trwało to przez wiele dni. Paweł nie mógł już tego znieść, odwrócił się i rzekł do ducha: - W imieniu Jezusa Chrystusa rozkazuję ci, wyjdź z niej! I wyszedł natychmiast.  19. Gdy jej panowie spostrzegli, że przepadło im źródło zysku, pochwycili Pawła i Sylasa, zaciągnęli ich na rynek do urzędu  20. i doprowadzili przed dowódców straży pod takim zarzutem: - Ci ludzie są Żydami i sieją niepokój w naszym mieście.  21. Nawołują oni do takich zasad, których nam, Rzymianom, nie wolno przyjmować ani przestrzegać.  22. Tłum przyłączył się do tego oskarżenia, a dowódcy kazali zedrzeć z nich szaty i ukarać chłostą.  23. Gdy im już wymierzono wiele uderzeń, wtrącono ich do więzienia, a dozorcy dano rozkaz, aby ich dobrze pilnował.  24. Zgodnie z tym rozkazem zamknął ich w lochu, a nogi zakuł im w dyby.  25. Około północy, kiedy Paweł i Sylas modlili się do Boga i śpiewali na jego cześć, a więźniowie przysłuchiwali się,  26. przyszło nagle wielkie trzęsienie ziemi. Zadrżały fundamenty więzienia, pootwierały się wszystkie drzwi, a kajdany wszystkich więźniów pozrywały się.  27. Dozorca obudził się, a widząc pootwierane drzwi więzienia dobył miecza i chciał się zabić, bo myślał, że więźniowie uciekli.  28. Wtedy Paweł głośno zawołał: - Nie rób sobie nic złego, bo wszyscy tu jesteśmy!  29. Dozorca zażądał światła, wbiegł do lochu i cały drżący padł do nóg Pawłowi i Sylasowi.  30. Potem wyprowadził ich na zewnątrz i zapytał: - Panowie, co mam uczynić dla swego zbawienia?  31. Odpowiedzieli mu: - Wierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony ty i twoi domownicy.  32. Następnie oznajmili treść Słowa Pańskiego jemu i wszystkim mieszkańcom jego domu.  33. W tej samej chwili pośród nocy zabrał ich do siebie, obmył im rany i zaraz przyjął chrzest razem ze wszystkimi domownikami.  34. Przyjął ich do swego mieszkania i przy zastawionym stole, w rodzinnym gronie cieszył się, że zawierzył Bogu.  35. Nazajutrz rano dowódcy przysłali liktorów z rozkazem: - Zwolnijcie tych ludzi!  36. Dozorca więzienia przekazał Pawłowi wiadomość, że dowódcy przysłali polecenie, by ich zwolnić. - Możecie więc wyjść - powiedział - i spokojnie odejść.  37. Paweł jednak odpowiedział: - Publicznie, bez sądu wychłostali nas, obywateli rzymskich, wtrącili do więzienia, a teraz po cichu każą nam pójść sobie? O, nie! Raczej niech tutaj przyjdą i osobiście nas wyprowadzą.  38. Liktorowie powtórzyli wszystko dowódcom, a oni się zlękli, gdy usłyszeli, że to są Rzymianie.  39. Przyszli więc z przeprosinami, wyprowadzili ich na wolność, prosząc o opuszczenie miasta.  40. Paweł i Sylas po opuszczeniu więzienia wstąpili do Lidii, gdzie zobaczyli się z braćmi, dodali im otuchy, a potem ruszyli w dalszą drogę. 
 

Prawa autorskie i szczegółowe informacje

© Towarzystwo Biblijne w Polsce, Warszawa, 1991

* Prezentowane treści należą do ich właścicieli i wydawców. Tekst pobrany z udostępnionych zasobów programu MyBible - www.ph4.org