Grzechy ojców spadają na synów, Rdz 9:18nn

Krzysztof Radzimski

Ojciec, nie może zachowywać się jak kolejne dziecko w rodzinie, które matka Polka musi zaopiekować. Ojciec ma być obrońcą, ma być mentorem, ma dać przykład, ponieważ przykład lub antyprzykład ojca jest nieodwracalny i będzie rezonował w życiu jego dzieci.

28 lutego 2024


Wprowadzenie

Jeśli jest coś, czego ojciec mógłby żałować, z czego powinien pokutować, to z grzechu zaniechań, z braku właściwego przykładu, jaki powinien był dać swoim dzieciom. Czy tego chcemy czy nie, będziemy wzorem dla kolejnego pokolenia. Niestety dzieci nie muszą mieć tyle rozeznania by odrzucić nasze złe nawyki i antyprzykładne zachowania, z którymi ich oswajamy. Co ciekawe, nie musimy nawet otwierać naszych ust. Dzieci widzą i słyszą wszystko. Zapamiętują nawet wtedy, gdy my chcemy już zapomnieć. Dzieci widzą kontrast pomiędzy naszymi wzniosłymi, religijnymi wypowiedziami, a codzienną potoczną mową, która nierzadko okraszona jest gniewem, irytacją i słowami spoza słownika języka polskiego. Oceniają nas i uczą się ignorować nasz nabożny ton i emfatyczne zachwyty nad życiem kościelnym. Dom, jak by na to nie patrzeć, to najtrudniejsze pole misyjne chrześcijanina. Już Mojżesz napomina nas przecież:

Przyjmijcie zatem te moje słowa do swego serca i do swojej duszy i przywiążcie je jako znak do swojej ręki, i niech będą jako opaska między waszymi oczyma; Nauczajcie ich swoich synów, mówiąc o nich, gdy siedzisz w domu i gdy jesteś w drodze, i gdy się kładziesz, i gdy wstajesz. Wypisz je także na odrzwiach twojego domu i na swoich bramach (Pwt 11:18-20 BW).

Sukces w temacie chrześcijańskiego wychowania dzieci zależy od wielu czynników, nie ma prostej recepty, w szczególności ostatecznie wszystko zależy od Bożego wybrania. Ale warto zastanowić się nad tym, ile mamy twarzy. Czy mamy oddzielną twarz do rozmyślań i mówieniu o sprawach wiary, a inną, gdy przychodzi pójść do pracy, a jeszcze inną w zaciszu domowym? A może wewnętrznie jesteśmy jeszcze kimś innym? A może lepiej mieć jedną twarz, tę prawdziwą? Warto się nad tym zastanowić. Nawet jeżeli ta twarz ci się nie podoba, warto jest nie udawać – nigdy. To, na co ewangelikalne chrześcijaństwo kładzie nacisk od wielu dekad, to autentyczność. Kiedy odsłaniamy tę prawdziwą twarz, wówczas można przystąpić do jakiś realnych zmian w naszym życiu. Widzimy, jakie części naszego duchowego ciała są odkryte na atak przeciwnika. Natomiast polerowanie maski nic nie da. Udawanie kogokolwiek nic nie da – więcej, udając uczysz dzieci tego samego. One też będą udawać.

Ojciec, powinien żyć na sposób duchowy w modlitwie i Słowie, wówczas na sposób duchowy rozwiązywać będzie sprawy domowe, na sposób duchowy, będzie solidnie pracować i na sposób duchowy będzie cieszyć się rodzinnymi relacjami. Jeżeli zawalamy swoje duchowe życie, jeżeli jest ono dziełem przypadku, wzlotami pospolitego ruszenia, to wyniki będą marne. Chrześcijanin do samego końca będzie toczył walkę duchową, walkę z grzesznym ciałem, walkę z światem i przeciwnikiem. Bez codziennego życia z Panem, bez hełmu pewności zbawienia, bez napierśnika sprawiedliwości Chrystusa, bez tarczy wiary i miecza Ducha, którym jest Słowo Boże, nie będzie miał sił oprzeć się w dniu złym. Szatańska strzała szybko go trafi, a z zakażonego diabelskim jadem języka popłyną słowa, których nasza rodzina nie powinna nigdy usłyszeć.

Ojciec, nie może zachowywać się jak kolejne dziecko w rodzinie, które matka Polka musi zaopiekować. Ojciec ma być obrońcą, ma być mentorem, ma dać przykład – a co najważniejsze, ojciec ma myśleć co robi i po co to robi. Używać rozumu. Oczywiście musimy mieć czas na rozrywkę, hobby, każdy musi mieć jakąś odskocznię, ale warto zastanowić się, czy nie jestem ojcem, który wiecznie się bawi, albo wiecznie myśli, jak tu się wyrwać, zabawić, odetchnąć itd.

Słabe pokolenie rodzi jeszcze słabsze pokolenie. Niestety powielamy błędy rodziców, oczywiście zarzekając się i przysięgając sobie, że będziemy inni, nie tacy jak nasi rodzice, będziemy mądrzejsi. Czasem, dzięki łasce Bożej to się dzieje, czasem dajemy Bogu tę przestrzeń by nas przemieniał, ale w większości przypadków, absolutnie nic takiego nie ma miejsca. Praktyka pokazuje, że jabłko pada niedaleko od jabłoni. Przekonał się o tym bohater naszej biblijnej opowieści Kanaan, który zamiast otrzymać w spadku po swoim ojcu błogosławieństwo, odziedziczył przekleństwo. Zobaczmy jak do tego doszło. Proszę otwórzmy nasze Biblie na rozdziale 9:18nn.

Prezentacja tekstu

A synami Noego, którzy wyszli z arki, byli: Sem i Cham, i Jafet; a Cham był ojcem Kanaana. Ci trzej byli synami Noego i z nich wywodzi się cała ziemia. Noe zaś, rolnik, zaczął i zasadził winnicę. Gdy napił się wina, upił się i odkrył się w swoim namiocie. Wtedy zobaczył Cham, ojciec Kanaana, nagość swego ojca i opowiedział o tym obu swoim braciom na zewnątrz. Wówczas Sem i Jafet wzięli szatę, nałożyli ją sobie na ramiona i podeszli tyłem, i przykryli nagość swego ojca, a ich twarze były odwrócone tak, że nie widzieli nagości swego ojca. A gdy Noe obudził się po swym winie i dowiedział się, co mu uczynił jego młodszy syn, powiedział: Przeklęty Kanaan, sługą sług będzie dla swych braci! Powiedział też: Błogosławiony JHWH, Bóg Sema, a Kanaan niech będzie jego sługą! Rozprzestrzeni Bóg Jafeta i zamieszka w namiotach Sema, a Kanaan będzie jego sługą! Po potopie żył Noe trzysta pięćdziesiąt lat. I było wszystkich dni Noego dziewięćset pięćdziesiąt lat – i umarł.

Rdz 9:18-19

Z arki wychodzi trzech braci, ale jeden z nich miał okazać się ojcem dającym zły przykład. Do dziś słowo „cham” oznacza osobę, która zachowuje się bezczelnie, ordynarnie i nie przestrzega podstawowych norm.

Już na samym początku opowieści, narrator informuje nas, że niemym bohaterem i celem opowieści jest Kanaan, syn Chama. Dzięki temu wiemy, o co tak naprawdę tu chodzi. Epizod nie jest więc opowieścią o rozwoju rolnictwa, skutkach nadużywania alkoholu, ani nawet instrukcją, co robić w kompromitujących ojca sytuacjach, ale o przekleństwie, które dotyka mieszkańców ziemi obiecanej Izraelowi. Oczywiście wszystkie wymienione elementy są niezwykle pouczające. W szczególności podkreślają wyjątkową rolę ojca i głowy klanu. Współcześni bibliści, którym obcy jest świat, w którym dyskrecja i synowska lojalność są najwyższymi cnotami, często uważali, że w przestępstwie Chama musi być coś więcej, niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Sugerowali, że oglądanie nagości ojca jest metaforą kazirodczego współżycia z matką1). Jednakże przykrycie nagości ojca przez Jafeta i Sema, trudno jest konsekwentnie rozumieć jako powstrzymanie się od stosunku seksualnego z matką. A zatem jest to ślepa uliczka. To niezwykłe i naszej kulturze obce, ale szacunek dla ojca był kiedyś sprawą fundamentalną.

Biblista Gordon J. Wenham wyjaśnia, że po potopie wkraczamy w nową erę. Grzech Chama bezpośrednio determinuje los Kananejczyków oraz pośrednio innych grup, które skorzystały na karze Chama2) w szczególności dotyczy to Izraela, potomków Sema.

Rdz 9:20-21

Noe jako rolnik, a dosłownie (אִ֣ישׁ הָֽאֲדָמָ֑ה) czyli człowiek ziemi, zasadza winnicę, następnie nadużywając owocu swojej pracy, ostatecznie w upojeniu kończy leżąc nago. Zauważmy, że Pismo Święte nie komentuje tu tego nagannego zachowania Noego. Można go nawet odnotować jako postęp w rolnictwie, przejście z prostej produkcji do przetwórstwa. Ale jest to też etiologiczna odpowiedź na pytanie: kiedy zaczęliśmy pić alkohol? Odpowiedź brzmi: odkąd pamiętamy.

Nie należy jednak wyciągać pochopnego wniosku, że Biblia pochwala czy też zezwala na upijanie się do nieprzytomności. Fakt, że ten temat nie jest tu rozwijany, wynika tylko z tego, że głównym bohaterem opowieści jest Kanaan i przyczyny jego przekleństwa. Wiele innych fragmentów Bożego Słowa dość dosadnie pokazują, że pijaństwo to grzech ciężki. Apostoł Paweł mówi wprost: „pijacy Królestwa Bożego nie odziedziczą” (1Kor 6:10).

A trzeba zauważyć, że w ciągu ostatnich 20 lat spożycie alkoholu przez statystycznego Polaka wzrosło o ponad trzy litry do prawie 10 litrów czystego spirytusu rocznie. Klienci sklepów przyznają, że Polacy piją więcej, ponieważ alkohol jest bardzo łatwo dostępny, a także panuje ogólne przyzwolenie na picie. Nadmierne picie alkoholu wzrosło w czasie pandemii Covid-19, ale po tym okresie spadek był niewielki3). Nasi rodacy piją coraz więcej i zapewne nie omija to też naszych kościołów.

Osobiście wychowałem się w latach 80-tych ubiegłego wieku i wydawało mi się, że wtedy wszyscy pili. Oczywiście tak nie było. Dlaczego mi się tak wydawało? Bo mój ojciec lubił od czasu do czasu zdrowo się napić. Towarzyszyły tej balandze, przemoc domowa albo przynajmniej kłótnia małżeńska. Pewnie nie były one tak częste jak to zapamiętałem. Ale taka jest już natura pamięci dziecka. Nie da się wymazać z dziecięcego umysłu obrazów pijaństwa ojca za pomocą jakiś innych miłych wydarzeń rodzinnych, np. wakacji czy prezentów. Przykład lub antyprzykład ojca jest nieodwracalny i będzie rezonował w życiu jego dzieci.

Mówimy o ojcach, ale w życiu kawalera picie nie kończy się wraz z małżeństwem. To samooszukiwanie, że mężczyzna pije ze smutku. Mężczyzna pije, bo mu się to podoba. Niektórzy robią to w towarzystwie, inni nikogo do tego nie potrzebują. Jeżeli mężczyzna zaprzyjaźni się z butelką żyjąc sam, to po okresie początkowej euforii małżeństwem, na pewno wróci do regularnego picia.

Co jeszcze bardziej przerażające, z ostatnich badań wynika, że w Polsce kobiety piją coraz więcej; łatwiej też uzależniają się od picia niż mężczyźni. Mają mniejszą zawartość wody w organizmie, więc alkohol jest dla nich bardziej toksyczny. Kobiety częściej chorują na depresję i nerwice, a to skłania do sięgnięcia po kieliszek albo leki nasenne4).

Oczywiście o negatywnych skutkach nadmiernego picia można by mówić bez końca. Dzisiejszy tekst z Księgi Rodzaju daje nam przestrzeń do tego, żeby o tym szczerze pomyśleć. Jaki przykład dajemy swoim dzieciom? Co zapamiętają ze swojego dzieciństwa? Jak wpłynie to na ich przyszłość?

Rdz 9:22-23

Zobaczmy, że Cham widząc swego ojca, nie umiał właściwie się zachować. Oczywiście, Izrael widział w tej scenie przyczynę ich konfliktu z ludami Kanaanu, ale my możemy przez chwilę spojrzeć na to z naszej perspektywy. Syn widzi ojca w żenującej scenie. Jak ma się zachować. Lepiej niż jego ojciec? To dziecko ma być mądrzejsze od ojca? Niektórzy rodzice sprawiają wrażenie, że ich dzieci powinny wiedzieć więcej i zachowywać się lepiej od nich. Na jakiej podstawie? Trzeba to jasno powiedzieć: to rodzice mają wychować dzieci a nie dzieci rodziców. To ojciec ma dać przykład a nie tylko wykład.

Spójrzmy na werset 22 i 23. Obnażonego ojca widzi najmłodszy syn Cham. Nie umie odnaleźć się w tej sytuacji. Zamiast dyskretnie wyciszyć kompromitującą sytuację, rozpowiada o niej swoim braciom. Każe to zastanowić się, jak my reagujemy na grzech. Czy próbujemy pomóc czy też zaczynamy plotkować. Starsi bracia Chama reagują inaczej; ci podchodzą do ojca odwróceni tyłem, aby przykryć jego nagość, nie naruszając jego godności. Zakaz odsłaniania „nagości ojca” i innych członków rodziny zostanie uwzględniona w Prawie, konkretnie w 18 rozdziale księgi Kapłańskiej. Trzeba zauważyć, że zwyczaje i regulacje te zachowały się aż do naszych czasów.

Rdz 9:24-27

Noe dowiadując się co zaszło, przeklina Kanaana, najmłodszego syna Chama, a błogosławi Jafeta i JHWH Boga Sema, zapowiadając, że Kanaan będzie odtąd sługą swoich starszych braci. Swoją drogą jest to jedyna wypowiedź Noego zanotowana w całej narracji o potopie. Uwagę zwraca też, fakt, że to nie Sem zostaje pobłogosławiony, ale JHWH Elohe Szem (יְהֹוָ֖ה אֱלֹ֣הֵי שֵׁ֑ם). Tworzy to ciekawy kontrast: najmniejszy syn Chama versus najwyższy Bóg Sema. Zatem słowa Noego są nie tylko przekleństwem, ale obietnicą, że Jahwe Bóg Sema objawi się jako Bóg najwyższy. Przez Abrahama i w Jezusie, my również staliśmy się dziećmi obietnicy, a Bóg Sema stał się naszym Bogiem. Bogiem, który pomału odsłania wielki plan zbawienia ludzkości. Zrobił to tu, po potopie i zrobi to ponownie, w ogniu płomienistym, jako Tego, który wymierzy odpłatę tym, którzy nie uznali Boga, oraz tym, którzy nie okazują posłuszeństwa ewangelii Pana naszego Jezusa (2Tes 1:8).

Rdz 9:28-29

Rozdział kończy wzmianka o imponującej długości życia Noego, ostatniego przedstawiciela minionej epoki. Sem i jego synowie, będą żyli coraz krócej, aż do czasu osiągnięcia Bożej miary w Mojżeszu (Pwt 34:7). To właśnie Mojżesz będzie żył dokładnie 120 lat zgodnie z zapowiedzią Boga sprzed potopu. Nowym prorokiem zapowiedzianym przez Mojżesza, większym niż Mojżesz, okaże się Jezus Chrystus. On pokonał śmierć, Apostoł Paweł przypomina, że „Chrystus wzbudzony z martwych już nie umiera, śmierć nad Nim już nie panuje. Bo gdy umarł, dla grzechu raz na zawsze umarł, a gdy żyje – żyje dla Boga. Tak i my zaliczajmy siebie do umarłych dla grzechu, a jednocześnie do żyjących dla Boga w Chrystusie Jezusie” (Rz 6:9-11). Dzięki mocy odwiecznego Słowa, Jezusa, każdy ojciec, może przestać zaliczać siebie do pospolitych przedstawicieli naszego narodu. Każdy chrześcijański ojciec jest „nowym stworzeniem” i w tej mocy może skutecznie działać i dawać przykład (1Tes 2:13).

Podsumowanie

Kochani, niektórzy wskazują: patrz Jezus rozmnożył wino na weselu w Kanie (J 2:1-11), Jezus był wyzywany od żarłoków i pijaków (Łk 7:34). Nie musimy być abstynentami. Psalm mówi, że „wino rozwesela serce człowieka” (Ps 104:15). To wszystko prawda, nie musimy być abstynentami. Ale może warto być trochę ostrożniejszym. Zastanawiać się nad tym co robimy i po co to robimy.

Może warto też zwrócić naszą uwagę, na uzależnionych, którzy potrzebują pomocy Kościoła; naszej pomocy. Zwróćmy uwagę na wykluczonych, zepchniętych na margines życia społecznego przez swoje nałogi. A jest ich dużo więcej niż w czasach biblijnych: narkotyki, dopalacze, hazard, pornografia, nikotynizm. Wkrótce będzie to też uzależnienie od ekranów i rodzące się nowe choroby psychiczne wywołane uzależnieniem od mediów społecznościowych. W tym wszystkim Kościół, a więc my, mamy dać przykład i nieść pomoc. Pomyśl, jak mógłbyś wspierać takie działania i misje wśród osób uzależnionych. Może najpierw trzeba zmienić swoją własną postawę.

Apostoł Paweł napomina nas: „(ty) więc, który pouczasz drugiego, siebie samego nie uczysz?” (Rz 2:21). Jak mielibyśmy nieść pomoc innym, gdybyśmy sami byli uzależnieni od alkoholu, narkotyków, dopalaczy, uzależnieni od leków, hazardu czy pornografii. Jak my, sami będąc uzależnieni od ekranów mielibyśmy mówić ludziom o wolności w Chrystusie? Czy nie byłaby to karykatura Ewangelii? Czy nie byłaby to hańba dla Ewangelii? Czy podobnie jak Kanaan, który nie przykrył nagości ojca, nie bylibyśmy przeklęci, jeśli mówilibyśmy jedno, a robili drugie? Mówilibyśmy o pięknym życiu rodzinnym i przykładzie ojca, sami nie dając właściwego przykładu? Zaiste bylibyśmy przeklęci jak Cham. A nasze dzieci przeklęte jak Kanaan.

Dziękujemy Jezusowi, że zdjął z nas wszelkie przekleństwo Prawa (Ga 3:13). Ale odtąd już nie możemy żyć tylko dla siebie i myśleć tylko o sobie i folgować swoim przyjemnościom (2Kor 5:15). Mamy mieć jedną twarz, tę prawdziwą, być autentyczni i transparentni. To powinna być twarz człowieka oddanego Jezusowi.

Dziś a nie jutro jest czas, kiedy Kościół, czyli my, ma przynieść prawdziwą zmianę i solidny przykład. Wzorzec. Światłość świata i sól ziemi. Ukazać prawdziwe ojcostwo. Ukazać prawdziwe synostwo. Nieść błogosławieństwo JHWH Elohe Szem, życie wieczne, ewangelię zbawienia. Kościół to my. To nasze zadanie. Amen?


1) V.P. Hamilton, The book of Genesis, Chapters 1-17..., s. 322.
2) G.J. Wenham, WBC Ge 1..., s. 204.
3) Źródło: https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2023-05-24/alkoholowy-problem-polacy-pija-coraz-wiecej/
4) Źródło: http://alkoholizm.akcjasos.pl/alkohol-i-kobiety-pija-wiecej-i-szybciej-sie-uzalezniaja/