Moc Zmartwychwstania

Krzysztof Radzimski

Harry Houdini, słynny iluzjonista, chciał pewnego razu przekroczyć granice ludzkich możliwości, decydując się na pochowanie się żywcem, co niemal zakończyło się tragedią. Jego historia staje się pretekstem do refleksji nad prawdziwym pokonaniem śmierci, nie przez sztuczki i iluzje, ale przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.

31 marca 2024
Ewangelia Marka 16:1-8


Wprowadzenie

24 marca 1874 roku urodził się Eric Weisz, węgierskiego pochodzenia żyd, którego rodzice wyemigrowali do USA na długo przed wielkimi wojnami. Jego nazwisko zapewne nic wam nie mówi; i słusznie, ponieważ znany jest pod innym imieniem, mianowicie Harry Houdini, najsławniejszy iluzjonista, którego specjalnością było wydostawanie się z rozmaitych pułapek. Repertuar jego spektakularnych ucieczek obejmował oswobadzanie z łańcuchów, lin zawieszonych na drapaczach chmur, z kaftanów bezpieczeństwa pod wodą oraz ucieczki z zamkniętej bańki napełnionej mlekiem. Jego sztuczki były dobrze przemyślane, a za jego życia ukazały się jego książki, w których opisywał sposoby oswobadzania się z pozornie beznadziejnych sytuacji.

Jednak pewnego razu postanowił podjąć się zadania, które go przerosło. Zgodził się by zostać pochowany żywcem w grobie. Tym razem nie mógł uciec. Musiał zostać uratowany przez swoich asystentów, którzy zdali sobie sprawę, że coś poszło nie tak. Pospiesznie go wykopali. Jak stwierdził: ziemia jest zbyt ciężka. Jego paznokcie krwawiły, a ziemia spadała mu z oczu. Był blady i nie mógł wstać. Houdini sapał, dyszał i kaszlał krwią. Jego asystenci umyli go i zabrali z powrotem do hotelu. Już nigdy więcej nie podjął się takiego wyzwania. Houdini uciekał z więzień i twierdz nie do zdobycia. Zawsze wychodził spokojny i pewny siebie, machając rękami w triumfie. Ale było więzienie, z którego pomimo swoich umiejętności i warsztatu, Houdini nie mógł uciec1).

Prawdziwie umarł i prawdziwie zmartwychwstał

Grób, to największy wróg. Są momenty, gdy nie można się wyzwolić ani odwlec nieuniknionego. Najwięksi śmiałkowie pozostają bezradni wobec ciężaru ziemi i ciemności grobu. Nikt nie może o własnych siłach pokonać śmierci. Ludzie marzą o tym, piszą książki, wiersze, ekranizują filmy. Wszystko na nic. Lecz jest ktoś, kto panuje nad życiem i śmiercią. Kto przekracza naszą rzeczywistość. To nie jest jakaś sztuczka, którą może przetrwać najlepszy iluzjonista. Umrzeć prawdziwie i prawdziwie zmartwychwstać. To niemożliwe. Powie tak każdy, kto choć trochę zna się na medycynie. Mamy tu pielęgniarki i one zaświadczą wam i opowiedzą, co dzieje się z ludzkim ciałem po śmierci. Opowiedzą wam o nieodwracalnych procesach, które się wówczas uruchamiają. Żadne bredzenie o nadprzyrodzonych tajemnych mocach, magii, czarach tego nie zmieni. Ludzie są bezradni wobec śmierci. W tej konfrontacji zawsze okazujemy się pokonani. Jedyne co nam pozostaje to smutek, żal, wyrwa w naszym sercu, jak lej po bombie, której nie zaleczy żadna ilość dobrych słów.

Nowy ogród, nowy Ogrodnik i nowy człowiek

Ale pewnego niedzielnego poranka, przeszło dwa tysiące lat temu, ktoś uczynił coś absolutnie niemożliwego. Powstał z martwych. Pokonał śmierć. Gęsto owinięte opaski krępujące Jego ciało zwyczajnie opadły. Wyszedł spokojnie z grobu. Grób ten był w miejscu szczególnym. Był to ogród. Jest takie miejsce w Jeruzalem, które chcę wam pokazać, jeśli Bóg pozwoli. Ogród, w którym wykuto grób w skale. Dobrze obrazuje ono podanie, które możecie znaleźć w swoich Bibliach.

Kochani, wiecie, że Bóg jest ogrodnikiem? Tak. W Księdze Rodzaju czytamy:

Wtedy JAHWE, Bóg, zasadził ogród w Edenie, od wschodu i umieścił tam człowieka, którego ukształtował. (Rdz 2:8)2)

Tego niedzielnego poranka, Jezus, którego brutalną śmierć widziała cała Jerozolima, teraz wychodzi z więzienia śmierci, wychodzi z grobu i zostaje rozpoznany przez Marię jako ogrodnik. W Ewangelii Jana czytamy o tym:

„Jezus ją pyta: Kobieto! Dlaczego płaczesz? Kogo szukasz? Ona, przekonana, że to jest ogrodnik, mówi Mu: Panie! Jeśli to ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go złożyłeś, a ja Go zabiorę.” (J 20:15)

Ja widzę tu nowe stworzenie, nowego ogrodnika, nowy ogród i nowego człowieka; człowieka, który żyje tylko dzięki temu co uczynił Jezus i tylko w Nim. Widzę człowieka, który szuka Jezusa. Nie ma ważniejszej kwestii.

Pierwszy świadek zmartwychwstania

Nie wiem czy w swoich biblijnych studiach podjęliście się synopsy wszystkich ewangelii, jeśli chodzi o zmartwychwstanie Pana Jezusa. Jest pewien nieodłączny element tej wielobarwnej układanki, jedna osoba, która występuje na początku każdej narracji, mianowicie Maria Magdalena. Pojawia się na początku opisu w każdej Ewangelii3). Pierwszy świadek największego znaku, jaki uczynił Pan Jezus, to ona. To zadziwiające, że Biblia wyprzedza swoje czasy o prawie dwa tysiące lat i daje kobiecie właściwe, należne miejsce. Popatrzcie, ile czasu potrzebował świat by zrozumieć coś co apostoł Paweł zrozumiał w Chrystusie:

„Zresztą w Panu nie ma kobiety bez mężczyzny ani mężczyzny bez kobiety.” (1Kor 11:11) „Nie ma Żyda ani Greka, nie ma niewolnika ani wolnego, nie ma mężczyzny ani kobiety, gdyż wy wszyscy jesteście jedno w Jezusie Chrystusie” (Ga 3:28).

Kochane siostry, niech miłość, wiara i oddanie tej kobiety dla Zbawiciela będzie waszą inspiracją i poświadczeniem ważności waszego świadectwa w Kościele.

Triumf Chrystusa

Jan w Objawieniu przedstawia Jezusa Chrystusa jako zmartwychwstałego Pana, o wiele bardziej triumfującego niż ktokolwiek może to sobie wyobrazić. Z bioder Chrystusa zwisaklucze śmierci i piekła, a On mówi:

„Nie bójcie się, Ja jestem pierwszy i ostatni, i żyjący; umarłem, a oto żyję na wieki wieków, i mam klucze śmierci i Hadesu (Obj 1:17-18).

Jezus zmartwychwstał, zmartwychwstał prawdziwie. Wiem, że nie muszę was o tym przekonywać, ale i tak to uczynię, ponieważ dziś jest ten dzień, kiedy życie zwyciężyło śmierć, kiedy łaska zniweczyła prawo, a świętość Chrystusa pokonała grzech.

Prezentacja i zastosowanie tekstu

Przejdźmy teraz do najbardziej skrótowego opisu ewangelisty Marka, który w zaledwie ośmiu wersetach ujmuje to co najważniejsze (Mk 16:1-8). Współcześni bibliści są zdania, że jest to pierwotne zakończenie tej Ewangelii4). Zostawia ono czytelnika w pewnym zawieszeniu. Pewnym niedopowiedzeniem, zmusza do refleksji i zostawia przestrzeń dla wiary i osobistego spotkania ze Zmartwychwstałym.

Gdy minął szabat, Maria Magdalena, Maria Jakubowa i Salome nakupiły pachnideł, aby pójść i namaścić Go. I bardzo wcześnie rano, pierwszego dnia tygodnia, przyszły do grobowca o wschodzie słońca. A mówiły między sobą: Kto odsunie nam kamień od wejścia do grobowca? Podniosły jednak wzrok i zobaczyły, że kamień jest odsunięty, a był bardzo duży. Gdy weszły do grobowca, zobaczyły młodzieńca siedzącego po prawej stronie i ubranego w białą szatę – i ogarnęło je wielkie zdumienie. On zaś powiedział do nich: Nie dziwcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego. Został wzbudzony, nie ma Go tu, oto miejsce, gdzie Go położono. Ale idźcie i powiedzcie Jego uczniom oraz Piotrowi, że wyprzedza was do Galilei; tam Go zobaczycie, jak wam powiedział. Wyszły zatem i uciekły od grobowca, zaczęło je bowiem ogarniać drżenie i uniesienie, a ponieważ nie opuszczał ich lęk, nic nikomu nie powiedziały.

Zobaczcie, że kobiety, w odróżnieniu od jedenastu, zachowały się zupełnie racjonalnie. Były w głębokiej żałobie, ale to one ogarnęły wszystko co było konieczne do zakonserwowania ciała Pana Jezusa. Gdy szły na miejsce już planowały, jak sobie poradzą z kamieniem, który zasłaniał wejście do grobowca. Robiły wszystko co mogły dla Jezusa. Oczywiście okazało się, że nie jest to konieczne, ale były zwarte i gotowe.

Wcześniej Ewangeliom nieznany Józef z Arymatei, zadbał o wydanie, zdjęcie i przetransportowanie ciała Jezusa do grobowca, który sam ufundował. Co nam to mówi? (1) Po pierwsze, że Ewangelia jest prawdziwa, gdyż opowiada o niewygodnych dla apostołów wydarzeniach. No nie wyszli na zbyt pomocnych, żeby nie używać bardziej dosadnych określeń. (2) Po drugie, że być może ty drogi bracie, będziesz się musiał stać Józefem z Arymatei. Człowiekiem anonimowym, z dala od świecznika, ale w określonej sytuacji ofiarny, szczodry i pomocny. Człowiekiem odważnym i odpowiedzialnym. (3) Po trzecie, że twój pozorny status chrześcijański, który sobie wykreowałeś, umyśliłeś w swojej głowie, zostanie brutalnie zweryfikowany w rzeczywistych sytuacjach. Fakt, że mówiąc kolokwialnie, kręcisz się wokół Jezusa, nie stanowi automatycznie, że w wymagającej zimnej krwi sytuacji, zachowasz się właściwie. Może zupełnie spanikujesz i nie będzie z ciebie żadnego pożytku. Jak to mówią: „mocny w gębie”. To właśnie dlatego Biblia tyle miejsca poświęca wypróbowaniu, doświadczeniu wiary, praktycznej miłości i ćwiczeniu pobożności. Nie dlatego, żeby w ten sposób się Bogu przypodobać, bo to uczynił za nas Pan Jezus Chrystus – Amen? Ale by być zawsze gotowym do wykonania woli Bożej, „aby człowiek Boży był przygotowany, [w pełni] wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła” (2Tm 3:17). Warstwa werbalna, czyli to co mówimy, to jedno, ale czyny to coś zupełnie innego. I to drugie, jak widzimy w Ewangelii, jest istotniejsze.

Popatrzmy, że kobiety idą do grobowca razem. Kościół też ma działać razem. To wymaga czasem poskromienia swojej indywidualności dla wspólnego dobra. Nie jesteśmy samotną wyspą. Potrzebujemy być razem, żeby się nawzajem podnosić, żeby razem iść na spotkanie Jezusa. Kobiety idą wcześnie rano. Jezus jest najważniejszy, a przecież po szabacie, pewnie miałyby co robić, a jednak „gdy minął szabat, Maria Magdalena, Maria Jakubowa i Salome nakupiły pachnideł, aby pójść i namaścić Go (…) o wschodzie słońca”. Kochani bracia, przypatrzmy się naszym zapracowanym kobietom, i miejcie w pamięci, że to nie wy jesteście pępkiem ich świata, ale Jezus.

Kobiety dochodzą do grobu i widzą, że ich problem z kamieniem już jest rozwiązany. Czasem myślisz, że wszystko musisz zrobić sama; że jedynie ty myślisz o tym co trzeba zrobić i potem sama musisz to ogarnąć. Na tym przykładzie widać, że czasem warto dać przestrzeń sobie i innym, żeby ktoś mógł ci pomóc. Daj sobie pomóc, a wówczas jej doświadczysz. Jeśli nie dasz na to przestrzeni, będziesz dźwigać wszystkie ciężary sama.

Wreszcie zamiast w grobowcu zastać ciało Jezusa, widzą młodzieńca, który mówi: słuchajcie, zły adres, Jezusa tu nie ma. Został podniesiony i idzie do Galilei. Wszyscy jak tu siedzimy, w pewnym sensie, jesteśmy tymi kobietami. Wiara ojców mówiła nam, słuchaj tu są rytuały, sakramenty, święte obrządki, dobre uczynki. Spełniaj je, a może Bóg się łaskawie nad tobą zlituje. Proś mateczkę, proś świętych, proś kapłana. Oni wyproszą u Boga łaski dla ciebie.

Ale na całe szczęście, pojawił się jakiś człowiek ubrany w białą szatę, który powiedział: Szukasz Jezusa? To co robisz to zły adres. Musisz iść do przysłowiowej Galilei. Do wzgardzonej krainy. To nie miejsce ociekające złotem; nie ma tam wspaniałych obrazów; nie ma przepięknej, mistycznej strefy sacrum. Ale jest żywy Jezus. On zmartwychwstał i żyje. Musieliśmy Go odnaleźć, i jak wierzę, znaleźliśmy; i będziemy się Go mocno trzymać. Amen? To Jego słowo i Jego znaki w naszym życiu, przybliżają nas do tego największego spotkania. Jako kościół uczymy się, żyć w łączności z Nim, każdego dnia – razem, a jednak osobiście, indywidualnie.

Kobiety otrzymały zadanie. Przekażcie dobrą nowinę uczniom i Piotrowi. Narracja kończy się jednak zdaniem, że „wyszły i uciekły od grobowca, zaczęło je bowiem ogarniać drżenie i uniesienie, a ponieważ nie opuszczał ich lęk, nic nikomu nie powiedziały”. Gdyby tak pozostało, to nie czytalibyśmy dziś tej Ewangelii. Więcej, pewnie nigdy byśmy się nie spotkali, a najpewniej, nigdy byśmy się nie urodzili, gdyby nie Chrystus. Gdyby nie Chrystus, to Polska nigdy nie byłaby tym krajem, którym się stała. A zatem cała nasza historia wyglądałaby inaczej. Mogę więc zaryzykować stwierdzenie, że żyjesz wyłącznie ze względu na Chrystusa, a bez Chrystusa nie byłoby ciebie na tej ziemi. Ale jesteś, żyjesz i wierzysz w Jego zmartwychwstanie. Chwała Bogu! Amen?

Nie mówi, że Kościół ma głosić dobrą nowinę o Jezusie, oczywiście, że ma, ale po prostu to zrób. Powiedz drugiemu, że jest żywy Bóg. Nie martwa religia, ale żywy Jezus i On chce ciebie uratować, mocą zmartwychwstania zmyć twoje winy, wprowadzić pokój w twojej duszy, pojednać cię z Bogiem. Uzdrowić życie teraźniejsze i dać to, które się nie kończy. Można przyjść do Jezusa, który czeka na twoje serce. Serce pokutujące, żałujące, szukające wybaczenia i nowego życia bez zła i grzechu, w którym żyliśmy. Jezus nie przyszedł świat sądzić, ale świat zbawić (J 3:17). Tylko czy dasz się zbawić przyjacielu? Czy jak Houdini dasz się wyciągnąć z grobu, czy też wzgardzisz i zatoniesz pod ciężarem swoich win. Wzywam dziś tych, którzy jeszcze się wahają: przyjdźcie, uwierzcie Ewangelii. Nie czekajcie na dzień, gdy ziemia zasypie wasze martwe ciało. Wiedzcie, że konsekwencje życia bez Boga kończą się na tym. Jest rzeczywistość wieczna, a Boża sprawiedliwość dopomina się kary za grzech niewyznany i niewybaczony przez Jezusa.

Podsumowanie

Sam przyjdź do kościoła i stań się częścią ciała Chrystusa. Przyjdź do Kościoła zanim inni przyprowadzą Cię tu w trumnie. Nie jesteś niezniszczalny, Twoje życie szybko przeminie. Ale wieczna chwała Chrystusa nigdy nie przeminie. Wiedz przyjdź do Niego. Dlatego dziś, mówi Boże Słowo, dajcie się wyratować spośród tego zwariowanego, zboczonego, owładniętego narcyzmem pokolenia. Jest tylko jeden który pokonał śmierć - Jezus Chrystus. Jezus zmartwychwstał! Jezus żyje. On jest życiem. W Nim jest życie, a poza Nim jest tylko śmierć. Dlatego nie ociągaj się już i przyjdź do Niego. Alleluja! Amen!

Bibliografia

Beasley-Murray P., i Wilkosz M., Przesłanie zmartwychwstania - Chrystus żyje!, Wydawnictwo Credo, Katowice 2011, BD Biblia Dzisiaj.

Evans C.A., WBC: Mark 8:27-16:20, Zondervan, Grand Rapids 2015, t. 34b, Word Biblical Commentary.

Horne C.F., Basic Bible sermons on Easter, Broadman Press, Nashville, Tenn. 1990, Basic Bible sermons series.

MacArthur J., Komentarz do Nowego Testamentu, tłum. J. Jakubowska, Wydawnictwo „Amor Veritatis”, Wejherowo 2019.

Zaremba P., Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Przymierza - Przekład dosłowny, Ewangeliczny Instytut Biblijny, Poznań 2021, V.


1) C.F. Horne, Basic Bible sermons on Easter, Broadman Press, Nashville, Tenn. 1990, Basic Bible sermons series, s. 5859.
2) Wszystkie cytaty za P. Zaremba, Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Przymierza - Przekład dosłowny, Ewangeliczny Instytut Biblijny, Poznań 2021, V.
3) P. Beasley-Murray i M. Wilkosz, Przesłanie zmartwychwstania - Chrystus żyje!, Wydawnictwo Credo, Katowice 2011, BD Biblia Dzisiaj, s. 14.
4) J. MacArthur, Komentarz do Nowego Testamentu, tłum. J. Jakubowska, Wydawnictwo Amor Veritatis, Wejherowo 2019, s. 202; P. Zaremba, SNPD..., w. Mk 1:8, przypis 1; C.A. Evans, WBC: Mark 8:27-16:20, Zondervan, Grand Rapids 2015, t. 34b, Word Biblical Commentary, s. 538.