Żyj prawdą co dnia, bo to droga do życia

Krzysztof Radzimski

Bóg nienawidzi ludzi, którzy notorycznie kłamią i składają fałszywe świadectwa – czyli przysięgają, że coś jest prawdą, wiedząc, że to nie jest prawda. Ci, którzy tylko przez pomyłkę, powiedzą czasem prawdę, nie mogą nosić godnego miana chrześcijanina.

25 lipca 2021


Jako młody chłopiec bardzo polubiłem pewną pieśń, która zaczynała się następująco:

Żyj prawdą co dnia, bo to droga do życia, czyż lepszą pokaże ci kto? Szczęśliwy jest ten, kto rozdaje obficie, tak Mistrz uczył, słuchaj więc go. Prawdą przepasz się, uczynkami dowiedź, że twoja wiara mocna, żywa jest. Prawdą żyj, poświęć jej życie swe.1)

Każdy chrześcijanin zgodzi się z tymi słowami. Jednak to czym jest prawda, wymaga dodefiniowania, ponieważ ilu jest ludzi tyle jest „prawd”. Każdy człowiek chce mieć „swoją prawdę”, wierzyć, że jego ocena rzeczywistości jest prawidłowa a jego postępowanie uzasadnione i zasadniczo dobre, poza sporadycznymi wpadkami.

Nic bardziej mylnego! Gdyby wszyscy żyli w prawdzie, to nie byłoby więzień, policji, prokuratury, całego wymiaru sprawiedliwości, policji skarbowej, komorników, prawników itd.

Ludzie notorycznie kłamią, na swój temat, na temat innych, na temat sytuacji. Dopuszczają się manipulacji, stosują podstęp, półprawdy, przemilczenia, przedstawiają wygodny dla siebie obraz rzeczywistości, byleby ich własne interesy pozostały nienaruszone. Tak, to właśnie ludzkie interesy są głównym motorem napędowym kłamliwego języka. Bywa, że ktoś skłamie w obliczu realnego zagrożenia życia lub zdrowia, ale takie przypadki są rzadkie – częściej funkcjonują w dyskusjach teoretycznych niż w prawdziwym życiu.

Czasami ktoś pyta się o coś, co odbieramy jako wścibstwo. Najczęściej dzieję się tak, gdy ktoś nie rozumie, że nie jest osobą uprawnioną do zadawania takich pytań. Może to dotyczyć spraw intymnych, naszego lub czyjegoś stanu zdrowia, wewnętrznych spraw firmowych lub zborowych. W takich sytuacjach niczym zdrożnym jest wskazanie rozmówcy, że przekroczył swoje kompetencje i nie możesz odpowiedzieć na jego pytanie. To nie jest kłamstwo, to jest odmówienie odpowiedzi na wścibskie pytania. Ale ponownie, takie przypadki są rzadkie – częściej funkcjonują w dyskusjach teoretycznych niż w prawdziwym życiu.

Chcielibyśmy powiedzieć, że kłamstwo to wyłączny problem tzw. świata, czyli ludzi spoza kościoła. O ironio, takie stwierdzenie nie byłoby prawdziwe. Jest to doprawdy wielki problem. Grzegorz prosił mnie abym poruszył temat ofiarności, dziesięciny itp. dotyczące naszych obowiązków wobec kościoła. Jest to niezwykle ważna kwestia, jednakże zanim będziemy mogli przejść do takich zagadnień, konieczne jest, aby każdy z nas, na co dzień żył w prawdzie. Dopiero gdy chrześcijanin żyje w prawdzie, jego ofiary i działania na rzecz kościoła mają jakąkolwiek wartość. Już w starym przymierzu prorok Samuel napominał:

Czy całopalenia i ofiary są dla JAHWE taką przyjemnością, jak słuchanie Jego głosu? Posłuszeństwo jest lepsze niż ofiara, uważne słuchanie lepsze niż tłuszcz barani.

Jedną z najważniejszych rzeczy, do których zobowiązuje nas Bóg jest prawdomówność, bo cóż innego oznaczają słowa: nie będziesz składał fałszywego świadectwa?

Tych sześć rzeczy JAHWE nienawidzi, a tych siedem jest dla niego obrzydliwością: Butne oczy, kłamliwy język, ręce, które przelewają krew niewinną, Serce, które knuje złe myśli, nogi, które śpieszą do złego, Składanie fałszywego świadectwa, i sianie niezgody między braćmi.

Bóg nienawidzi ludzi, którzy notorycznie kłamią i składają fałszywe świadectwa – czyli przysięgają, że coś jest prawdą, wiedząc, że to nie jest prawda. Ci, którzy tylko przez pomyłkę, powiedzą czasem prawdę, nie mogą nosić godnego miana chrześcijanina.

Pismo Święte nie pozostawia żadnych wątpliwości co do naszej przyszłości. Pisał o tym Dawid w psalmie 15:

JAHWE, kto zamieszka w Twoim namiocie? Kto się znajdzie na Twej świętej górze? Ten, kto żyje nienagannie, postępuje w sposób prawy, mówi prawdę z głębi serca, nie obmawia swym językiem, nie wyrządza zła bliźniemu, nie ubliża sąsiadowi, nie ma względów dla nikczemnych, ceni w ludziach bojaźń JAHWE, dotrzymuje swej przysięgi, nawet gdy go to kosztuje, nie pożycza po lichwiarsku i za łapówkę nie krzywdzi niewinnych — Ten, kto tak postępuje, nie zachwieje się nigdy.

Stosując prostą analizę konsekwencji trzeba stwierdzić, że ten kto ciągle kłamie, obmawia braci, sąsiadów i innych ludzi, który składa przysięgi, ale ich nie dotrzymuje, bo to by go za wiele kosztowało, nie zamieszka w namiocie Pana – czyli nie znajdzie się w niebie. Poświadcza to objawienie Jana, gdy mówi:

Szczęśliwi ci, którzy piorą swoje szaty, by mieć prawo do drzewa życia i móc wejść bramami do miasta. Nie wejdzie do niego nic nieczystego ani nikt, kto popełnia obrzydliwość i kłamstwo. Wejdą tam tylko ci, którzy są zapisani w Zwoju życia Baranka. Na zewnątrz pozostaną ludzie bez skrupułów, czarownicy, nierządnicy, zabójcy, bałwochwalcy oraz każdy, kto kocha kłamstwo i się go dopuszcza.

Przez stwierdzenie „na zewnątrz” należy rozumieć piekło. Piekło to miejsce docelowe każdego kłamcy. Sczezną tam na wieczność z ojcem kłamstwa.

Kłamstwo jest grzechem, czyli przestępstwem wobec Boga. Takie jest znaczenie greckiego słowa ἁμαρτία. Niektórzy mylą słowo grzech z greckim wyrażeniem παράπτωμα oznaczającym niewłaściwe postepowanie lub błąd. Niewłaściwie postępujesz, gdy nie ustępujesz miejsca osobie starszej, a błąd, gdy pomylisz się przy wydawaniu reszty. Ale kłamstwo to zupełnie inny kaliber. Wskazał na to Pan, gdy zwracał się do faryzeuszy:

Waszym ojcem jest diabeł i to jego żądze chcecie zaspokajać. On od początku był mordercą i nie wytrwał w prawdzie, ponieważ w nim nie ma prawdy. Kiedy kłamie, przemawia własnym językiem, gdyż jest kłamcą, a nawet ojcem kłamstwa. Mnie natomiast, ponieważ mówię prawdę, nie wierzycie.

Kto dopuszcza się kłamstwa, manipulacji, podstępu, półprawdy, przemilczenia, ten chodzi drogami diabła. Jest tak daleko od prawdziwej wiary jak to tylko możliwe. Żadne publiczne gesty tego nie zmienią. Żadna religijność tego nie przykryje. Kto notorycznie kłamie, pokazuje, że jego ojcem jest diabeł. Jeśli tak wygląda twoje życie, to czas, żebyś pokutował, żebyś się nawrócił i zaczął mówić prawdę prosto z serca. Przyjdź dziś do modlitwy i pokutuj.

Czas, aby wskazać kilka przykładów z Pisma.

Saul, pierwszy król Izraela, miał wykonać wyrok na Amalekitach.

Tak mówi JAHWE Zastępów: Chcę pomścić to, co uczynił Amalek Izraelowi, stając mu na drodze, gdy wychodził z Egiptu. Idź więc teraz i pobij Amaleka, i wytęp jako obłożonego klątwą jego i wszystko, co do niego należy; nie lituj się nad nim, ale wytrać mężczyznę i kobietę, dziecię i niemowlę, wołu i owcę, wielbłąda i osła.

Jednakże Saul nie wykonał dokładnie tego nakazu. Zachował przy życiu króla Agaga oraz co lepsze sztuki bydła.

I doszło do Samuela słowo JAHWE tej treści: Żałuję, że Saula posadziłem na królestwie, gdyż odwrócił się ode mnie i słowa mojego nie wykonał.

A gdy Samuel przybył do Saula:

Saul rzekł do niego: Błogosławionyś ty u JAHWE! Wypełniłem rozkaz JAHWE! Samuel zaś rzekł: A co to za beczenie owiec, które dochodzi do moich uszu, i ryk bydła, który słyszę? Saul odrzekł: Od Amalekitów je przyprowadzili, ponieważ lud oszczędził najlepsze sztuki z owiec i z bydła, aby je ofiarować JAHWE, Bogu twojemu; resztę jednak wybiliśmy do nogi. Rzekł tedy Samuel do Saula: Przestań! Oznajmię ci, co Pan powiedział do mnie tej nocy.

A oznajmił Saulowi, że nie będzie dłużej królem nad Izraelem. Saul nie dość, że okazał się nieposłuszny wobec Boga, to jeszcze ordynarnie kłamał, na temat celu pozostawienia przy życiu króla amalekitów oraz najlepszych okazów bydła, które miało być obłożone klątwą.

To wysoce bezbożna postawa, nie dość, że nie okazał skruchy za nieposłuszeństwo, to jeszcze kłamał, żeby się wybielić a nawet wyjść na kogoś bardzo pobożnego. Czy widzisz takie zachowania u siebie? Radzę czym prędzej pokutować z takich postaw jako grzech, zanim usłyszysz wyrok skazujący jak to miało miejsce w przypadku Saula.

Kto notorycznie kłamie, ten nie może liczyć na to, że Bóg będzie mu powierzał odpowiedzialne zadania i że będzie mu błogosławił. Bóg nie błogosławi kłamcom i krętaczom. Bóg nie błogosławi grzechu! Błogosławi prawdomównym, prawym, prostolinijnym i uczciwym. Kto ciągle kłamie, nie ma prawa przyznawać sobie statusu Bożego dziecka:

Jeśli mówimy, że z nim społeczność mamy, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie trzymamy się prawdy.

Kolejny przykład to Ananiasz i Safira. Sprzedali oni swój majątek i zanieśli do apostołów jako darowiznę na potrzeby kościoła. Skłamali, że dają wszystko, a prawda była taka, że jakąś część zachowali dla siebie. Zapewne chcieli błyszczeć jako wielcy darczyńcy, ale Ducha Świętego nie można oszukać:

Pewien człowiek natomiast, imieniem Ananiasz, wraz ze swą żoną Safirą, sprzedał posiadłość i [potajemnie], za wiedzą swojej żony, zachował dla siebie część zapłaty, a pewną część przyniósł i położył u stóp apostołów. Wówczas Piotr powiedział: Ananiaszu, dlaczego szatan napełnił twoje serce, [tak] że okłamałeś Ducha Świętego i zachowałeś sobie [część] z zapłaty za rolę? Czyż gdy należała do ciebie, nie była twoją, a po sprzedaniu, czy [należność] nie pozostawała w twojej mocy? Co spowodowało, że dopuściłeś w sercu do tego czynu? Nie skłamałeś ludziom, lecz Bogu. Ananiasz zaś, słysząc te słowa, upadł i wydał ostatnie tchnienie. I wielki strach ogarnął wszystkich, którzy tego słuchali. Młodsi tymczasem powstali, owinęli go, wynieśli i pogrzebali. A po upływie około trzech godzin nadeszła i jego żona, nieświadoma tego, co się stało. Piotr zaś odezwał się do niej: Powiedz mi, czy za tyle oddaliście rolę? Ona na to: Tak, za tyle. A Piotr do niej: Co się stało, że umówiliście się, aby wystawić na próbę Ducha Pańskiego? Oto nogi tych, którzy pogrzebali twojego męża, są u drzwi - i ciebie wyniosą. I natychmiast upadła u jego nóg, i oddała ostatnie tchnienie. A gdy weszli młodsi, znaleźli ją martwą, wynieśli [ją zatem] i pogrzebali obok jej męża. I wielki strach ogarnął całe zgromadzenie oraz wszystkich, którzy tego słuchali.

Wybitnie obrzydliwe jest okłamywanie kościoła, Oblubienicy Chrystusa, Jego ciała oraz co za tym idzie okłamywanie Ducha Świętego. Może się zdarzyć, że ktoś taki poniesie natychmiastowe konsekwencje swojego postępowania – jak to miało miejsce z Ananiaszem i Safirą – a w wieczności: wyrok piekła. Musimy zdawać sobie sprawę, że kłamiąc nie oszukujemy jedynie ludzi, ale ciężko grzeszymy przeciw Bogu. Za takim kłamaniem może stać diabelski duch jak u Ananiasza, którego serce owładnął szatan. Chrześcijanin musi być zawsze przysposobiony do odpierania pokusy do „niewinnego kłamstwa”, które z niewinnością nie ma nic wspólnego.

Właśnie dlatego przywdziejcie pełną zbroję Bożą. Musicie wiedzieć, jak stawić opór w krytycznej chwili i jak wyjść z potyczek zwycięsko. Stańcie zatem z pasem prawdy na biodrach, w pancerzu sprawiedliwości na piersiach, obuci w gotowość do głoszenia dobrej nowiny o pokoju. Zawsze wznoście tarczę wiary. Dzięki niej ugasicie każdy rozżarzony pocisk złego. Załóżcie też hełm zbawienia i weźcie do ręki miecz Ducha, którym jest słowo Boga.

Zobaczmy, że pierwszym elementem Bożej zbroi chrześcijańskiej nie jest ani miecz, ani tarcza, ale pas prawdy. Oczywiście w pierwszej kolejności jest to prawda o Jezusie Synu Bożym, ale też życie w prawdzie, nasza prawdomówność, szczerość i prostolinijność.

Czas, żeby każdy z nas wypowiedział wojnę diabelskim kłamstwom w naszym życiu. Przepasz się prawdą. Nawet wtedy, kiedy musiałbyś ponieść konsekwencje.

Dlatego odrzućcie kłamstwo i mówcie prawdę, każdy ze swoim bliźnim, gdyż jesteśmy dla siebie nawzajem członkami.

Wybitnie obrzydliwym rodzajem kłamstwa są wszelkiej maści oszustwa. Mówię tu o celowym zaniżaniu swoich dochodów lub „pracy na czarno” w celu uniknięcia konieczności płacenia podatków albo spłacania swoich wierzytelności. Pomimo, że nasz ustawodawca pozwolił raz na jakiś czas, ogłosić upadłość konsumencką w celu uwolnienia się od takich niespłacalnych długów, niektórzy wolą żyć w kłamstwie i udawać, że nie są jeszcze bankrutami.

Zamiast okazać pokorę i przyznać się przed ludźmi i przed Bogiem, że ich decyzje finansowe okazały się błędne i doprowadziły ich do takiego momentu, że nie mogą spłacać swoich wierzytelności, wolą butnie sprzedawać innym „swoją prawdę” – a to że zostali oszukani, a to ktoś uwziął się na nich itp. brednie. Gdy robią to ludzie ze świata, to jest to smutne, ale gdy robią to chrześcijanie, to jest to złe świadectwo.

Zauważam, że popularne jest zakrzykiwanie rozmówcy, fochy i różne wybiegi, po wskazaniu, że dana postawa jest zła, błędna lub zwyczajnie głupia. Zamiast powiedzieć: masz rację, postaram się to zmienić, albo Nie pomyślałam o tym, dziękuję, że zwróciłeś mi uwagę, popularna jest także wśród wierzących: postawa wyparcia. Świadczy ona o tym, że nie chcemy poznać prawdy na swój temat. Wolimy żyć w „swojej prawdzie”, która tak naprawdę jest kłamstwem.

Powszechne jest mniemanie, że zwrócenie bratu, siostrze na coś uwagę jest osobistym atakiem na niego, lub na nią. To nie jest prawda! Fakt, że ktoś wskazuje ci, że w jakiejś sprawie się mylisz, nie oznacza, że jest złą osobą. Oznacza to, że po prostu jego zdaniem, mylisz się w ocenie jakiegoś twojego zachowania lub myślenia. Naturalnym odruchem chrześcijanina powinna być autoweryfikacja w świetle Bożego Słowa, namysł nad tym, czy ta uwaga jest trafna i jeżeli tak, to w naszym sercu powinna zrodzić się chęć zmiany swojego postepowania lub myślenia. To jest właśnie życie w prawdzie.

Życie w prawdzie nie oznacza, że zawsze postępujesz właściwie. Oznacza to, że zamiast stosować kłamstwo, manipulację, podstęp, półprawdy i przemilczenia, mówisz prawdę i przyjmujesz prawdę do swojego życia.

Miernikiem prawdy jest dla nas Boże Słowo. Gdy chrześcijanin, zamiast trzymać się tego co napisane, prawdziwego przesłania ewangelii miłości i prawdy, zaczyna sobie mieszać Biblię z jakimiś baśniami z innych religii, z jakimiś filozofiami wschodu czy zachodu, z psychologią, coachingiem to jest wysoce narażony na błąd i zwiedzenie. Największym kłamstwem jest próba wmówienia sobie samemu, że jestem kompetentny w każdej dziedzinie i w zasadzie zawsze wiem co powinienem zrobić, bo jestem mądry. Chrześcijanin powinien stać się głupi dla Chrystusa. Powinien pozwolić by Boże Słowo wyznaczało jego kroki i miało decydujący wpływ na jego decyzje.

Chciałbym też powiedzieć o kłamaniu na temat pochodzenia niektórych rzeczy, które znalazły się w naszym posiadaniu. Jeżeli jakaś rzecz, została ukradziona, a potem sprzedana albo darowana, to chrześcijanin nie może bez konsekwencji przyjmować takich rzeczy. Jest winien grzechu i to ciężkiego, tzn. ma bezpośredni lub pośredni współudział w przestępstwie. Zawsze upewniaj się, że to co otrzymujesz lub kupujesz z jakiegoś nieoficjalnego źródła, nie jest wynikiem przestępstwa lub nie zostało nabyte za pieniądze pochodzące z przestępstwa. Nie kupuj niczego z lombardów ani sam nie zanoś tam żadnych rzeczy. Tym miejscem rządzi szatan, a rzeczy stamtąd pochodzące to wynik ludzkiej krzywdy.

Grzechem bardzo ciężkim jest przynoszenie takich rzeczy jako dar dla kościoła. Do kościoła przynoś tylko rzeczy kupione w oficjalnych sklepach, za pieniądze, które sam zarobiłeś. Kupuj najlepsze rzeczy, co najmniej takie jakie sam byś sobie kupił do swojego domu. Nigdy nie przynoś tu starych, niepotrzebnych gratów ze swojego mieszkania. Pamiętaj co w starym przymierzu przynoszono do świątyni. Tylko najlepsze! Duch Święty obłoży klątwą każdego, kto do tej świątyni wprowadzi coś nieczystego, coś co pochodzi z ludzkiej krzywdy, z przestępstwa, kupione za pieniądze z przestępstwa, podarowane od osób, których jedynym zajęciem jest przestępstwo.

Mówmy prawdę między sobą, nawet bolesną, ale róbmy to taktownie, z miłością. Nikogo pochopnie nie posądzajmy o złe pobudki. Czasem nasze niemądre działania wynikają z braku roztropności a nie ze złej woli. Bądźmy wyrozumiali i łagodni. Ale też nie głaskajmy grzechów, które muszą być wyplenione z naszego życia niczym chwasty. Bez zrzucenia balastu, zwłaszcza kłamstwa, oszustwa, manipulacji, półprawd, przemilczeń, nie ruszymy z miejsca, odległe dla nas będą błogosławieństwa Boże, bo Bóg nie może zaprzeć się samego siebie. Bóg nie będzie błogosławił grzechu.

Wejrzyj w siebie a nie w niego lub w nią – i wyrwij te diabelskie chwasty. Zauważyłem, że niektórzy zamiast bezlitośnie rozprawić się z jakimś grzechem albo z nieprzebaczeniem, wolą nie spożyć wieczerzy Pańskiej. Czy jest to mądre? Czy to jest życie w prawdzie? Nie to jest życie w zakłamaniu. To jest jakby powiedzieć do Pana Jezusa: Panie Jezu, musisz poczekać, bo ja mam taką sprawę … no wiesz. Ale spokojnie, następnym razem. Następnym razem to ja będę z tobą wieczerzał. Jeżeli Jezus jest Bogiem i Panem, jak utrzymujesz, to natychmiast pokutuj, natychmiast się pojednaj i żyj w prawdzie.

Mówienie prawdy daje wolność i jest ona rozkoszna, bo nie musisz kombinować i pamiętać, którą wersję siebie sprzedałeś komuś. Szczególnie mów prawdę w swoim domu rodzinnym. Żona mężowi i mąż żonie, dzieci rodzicom i rodzice dzieciom. Mówmy prawdę, a nasze życie rodzinne będzie o wiele lepsze. Bądź szczery, nie ściemniaj i nie kombinuj. Dużo rozmawiaj i mów, dlaczego myślisz tak a nie inaczej. Niech domownicy wiedzą i rozumieją co jest w twoim sercu. Sam bądź otwarty na prawdę o sobie – czyli jak cię widzą inni. Mów jak jest, a nie jak ma być. Nie składaj obietnic bez pokrycia.

Gdy będziesz żył w prawdzie, a nie w kłamstwie, Bóg przyzna się do ciebie. Będzie ci błogosławił, będzie ci pomagał. W Liście Jana czytamy:

Ucieszyłem się bowiem bardzo, gdy bracia przychodzili i składali świadectwo o tobie w prawdzie, [o tym] jak ty postępujesz w prawdzie. Nie mam większej radości niż ta, gdy słyszę, że moje dzieci postępują w prawdzie.

Pan Jezus powiedział, że poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi. To jest w pierwszej kolejności prawda o Jezusie naszym Panu, Zbawicielu świata, prawda, że jedynie w Nim jest odkupienie naszych grzechów, również wszystkich naszych kłamstw. Niech ta prawda o Nim nas wyswobadza każdego dnia. Dla tej prawdy warto ponosić ofiary, dla tej prawdy warto żyć i warto umrzeć.

Na koniec przytoczę jeszcze jeden fragment tej pieśni z mojej młodości:

Zwieść diabeł cię chce i do grzechu nakłonić, więc trzeba, byś odpór mu dał. Bądź mężny i trwaj, tarcza wiary cię chroni, nie musisz się bać jego strzał. Prawdą przepasz się, żeby szatan nie zwiódł cię. Pełną zbroję Bożą nałóż więc, prawdą żyj, poświęć jej życie swe.2)


1) JW Library, Wysławiajcie Jehowę w pieśniach, 191.
2) Tamże.