Małżeństwo chrześcijańskie przed Chrystusem - część 1

Krzysztof Radzimski

Co jest istotą małżeństwa? Czy rzeczywiście Bóg ustanowił małżeństwo, a może jest ono oddolnym wytworem ludzkiej kultury? Jak wygląda idealne małżeństwo chrześcijańskie?

20 sierpnia 2023


Zamieszanie współczesnej kultury - kto jest kim?

„Miss Nederland to najpopularniejszy konkurs piękności w Holandii. 8 lipca 2023 r. odbyła się tegoroczna gala, na której pojawiła się sama Miss Universe, pochodząca ze Stanów Zjednoczonych R'Bonney Gabriel. Najpiękniejsza kobieta świata miała okazję poznać tam zwyciężczynię holenderskich wyborów, która już za kilka miesięcy zawalczy o międzynarodową koronę. Miss Nederland 2023 została Rikkie Valerie Kollé. To 22-letnia modelka i aktorka pochodzenia moluckiego.

Molukowie to autochtoniczne grupy etniczne zamieszkujące archipelag Moluków, od 1950 r. wchodzący w skład Republiki Indonezji, a niewielka populacja Molukańczyków (ok. 45 tys.) zamieszkuje Holandię1).

Rikkie Valerie Kollé udało się zapisać na kartach historii nie tylko jako nowa najpiękniejsza Holenderka, ale także jako pierwsza w historii transpłciowa zwyciężczyni2).

Tak oto mężczyźni pozbawili kobiety kolejnego trofeum. Wcześniej również w wielu dziedzinach sportu, mężczyźni identyfikujący się jako kobiety, pozbawili je wielu złotych medali, wszak wiadomo, że mężczyźni przeciętnie mają większą masę ciała, muskulaturę, siłę i wytrzymałość, która w sporcie wyczynowym ma niebagatelne znaczenie. Chyba najbardziej przerażające jest oglądanie pojedynków bokserskich czy MMA.

Popatrzmy na to zdjęcie. Powiedzmy to szczerze, wygląd zewnętrzny się zgadza. To jest rzeczywiście bardzo ładna kobieca twarz? Rikkie Valerie Kollé mogłaby skraść niejedno męskie spojrzenie.

Pytanie brzmi: co stało się z ludzkością, że aprobuje takie wariactwo. Oto mężczyzna naszpikowany hormonami, z obciętym przyrodzeniem, doklejonym biustem i toną makijażu, pozbawia kobiety ich własnego trofeum. Feministki milczą, reszta udaje, że taki mamy klimat, chrześcijanie nabierają wody w usta, obawiając się publicznego linczu w Internecie.

Ludzkość pogubiła się, nie wie kto jest kim, jakie ma role społeczne i te związane z wiarą, nadane mu przez Stwórcę. Nie wiedzą kim jest kobieta, nie wiedzą kim jest mężczyzna, nie wiedzą czym jest rodzina, nie wiedzą czym ma być małżeństwo. Oczywiście udają, że wiedzą, ale nadają mu inne, zupełnie odwrócone znaczenie. Redefinicji uległy pojęcia od tysięcy lat niezmiennie zapewniające powodzenie i rozwój. Nagle sami chrześcijanie zachowują się tak, jakby Bóg się pomylił, Pismo Święte się zdezaktualizowało, a Kościół musiał się dostosować do nowych czasów. Bzdura! To świat musi się nagiąć do woli Bożej, a nie Bóg do woli ludzkiej! Amen?

Małżeństwo - wielka tajemnica

Apostoł Paweł w liście do Efezjan pisał:

Wielka to jest tajemnica, ja zaś odnoszę to do Chrystusa i do kościoła (Ef 5:32).

W najbliższych kazaniach chciałbym przybliżyć pojęcie chrześcijańskiego, a nie światowego małżeństwa i rodziny. Co jest istotą małżeństwa? Czy rzeczywiście Bóg ustanowił małżeństwo, a może jest ono oddolnym wytworem ludzkiej kultury? Jak wygląda idealne małżeństwo chrześcijańskie? W dzisiejszym i w kolejnych kazaniach, zajmiemy się tym tematem. Jest to o tyle trudne, że sam idealnego małżeństwa nie posiadam, nie jestem doskonałym mężem ani ojcem, ale ucząc się głównie na własnych błędach, rozpoznając bezmiar własnej głupoty, po niewczasie odkrywam, że Pismo Święte już wcześniej o tym mówiło, problem w tym, że ja nie chciałem go słuchać. Przysłuchajmy się zatem razem, co w ST Bóg mówi o małżeństwie i to małżeństwie chrześcijańskim. Uczmy się z tego niewyczerpanego źródła, czystej, krystalicznej wody życia. Niech Duch Święty rozświetli to słowo w naszych duszach.

Już przed Chrystusem, małżeństwo było wielką tajemnicą, rzeczą wzniosłą, godną wielkiej uwagi i szacunku. Tak było w Izraelu i tak było wśród ludów pogańskich nieznających Ewangelii od zarania. Oczywiście małżeństwo od Chrystusa, wchodzi w zupełnie inny wymiar, staje się wielkim ustanowieniem, niektórzy mówią, że sakramentem, ja powiem: przymierzem.

Dziś zobaczymy, jak małżeństwo wyglądało przed Ewangelią. Przekonamy się, że było sprawą doniosłą, wielką tajemnicą pochodzącą od Boga. Jeśli małżeństwo pochodzi od Boga, to jest święte, nietykalne, nierozerwalne, nawet poza chrześcijaństwem.

Małżeństwo pochodzi od Boga

Już na pierwszych kartach Biblii czytamy, że małżeństwo powstało z rozkazu Bożego. Wtórnie-kanoniczna księga Tobiasza, tak komentuje pierwsze karty Biblii:

Błogosławiony jesteś, Boże naszych ojców i błogosławione Twoje imię przez wszystkie wieki! Niech Cię błogosławią niebiosa i całe Twe stworzenie po wszystkie wieki! Ty stworzyłeś Adama, a Ewę jego żonę uczyniłeś mu pomocą i podporą. Z nich obojga powstał rodzaj ludzki. Ty powiedziałeś: Nie jest dobrze być człowiekowi samemu; uczyńmy mu pomoc do niego podobną! Dlatego też nie dla rozpusty biorę tę żonę moją, ale dla prawdziwej wierności. Zmiłuj się nade mną i nad nią, byśmy wspólnie dożyli starości3).

W Księdze Wyjścia, siódme przykazanie mówi: “Nie będziesz cudzołożył” (Wj 20:14).

Jeżeli chcemy rozumieć skąd bierze się pojęcie o boskim pochodzeniu małżeństwa, musimy spojrzeć najpierw na rozdział pierwszy, a następnie na rozdział drugi Księgi Rodzaju. Oba wyraźnie mówią, że małżeństwo nie jest wymysłem ludzkim, ale rzeczywiście pochodzi od Boga. Mówi ono o stworzeniu mężczyzny i kobiety, a konkretnie o nadaniu im właściwych funkcji, zadań, powołania.

Jeśli przyglądamy się ludziom, spostrzegamy w nich rozmaite różnice: jedni są wysocy inni niscy, jedni są szczupli a drudzy otyli, ktoś jest brunetem inny blondynem, jeden jest silny a drugi słaby, ale oprócz tego jest istotniejsza różnica: jedni rodzą się mężczyznami a drugie kobietami. Kiedy trafiasz do lekarza, nie ma wątpliwości kim jesteś, kiedy ma zostać wypisany akt urodzenia i zgonu, to nikt nie ma wątpliwości kim jesteś. Jesteś albo mężczyzną, albo kobietą. Są też wśród nich ludzie chorzy, pogubieni, chwiejni i niestali. Tymi trzeba się zatroszczyć, aby odkryli to co napisał psalmista:

Sławię Cię, że jestem cudownie dopracowany. Cudowne są Twe dzieła, A mą duszę – znasz dokładnie (Ps 139:14).

Jest coś niezwykłego w tym, że zawsze kobiet jest tylko odrobinę więcej niż mężczyzn. Jakby Bóg stwarzając świat i podtrzymując go w swoim istnieniu, dbał o to by rodzaj ludzki trwał. Pierwsze stronice Pisma Świętego zawierają głębokie pouczenie w tej sprawie. Bóg stworzył mężczyznę osobno i kobietę osobno, ale oboje zaraz połączył świętym związkiem i powierzył im wielkie zadanie.

I stworzył Bóg człowieka na swój obraz, stworzył go na obraz Boga – stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Potem błogosławił im Bóg i powiedział im Bóg: Rozradzajcie się i rozmnażajcie, i napełniajcie ziemię i podporządkowujcie ją sobie: panujcie nad rybami mórz i nad ptactwem niebios, i nad wszelkim zwierzęciem, które pełza po ziemi! (Rdz 1:27-28)

Pismo Święte jednocześnie daje odpowiedź tym, którzy ze zdziwieniem pytają: Jak rozumieć, że coś jest dozwolone w ramach życia małżeńskiego, a poza nim jest zabronione i uważane za grzech? Czy jest to sprzeczność? Tam wolno a tu nie? Przecież w obu przypadkach czynność jest ta sama?

Ta sama, ale nie taka sama! Biblia daje wyraźną odpowiedź: Bóg ustanawia małżeństwo i tylko do małżonków kieruje słowa, które czytaliśmy. Tylko małżeństwu Bóg powierza tę wspaniałą sposobność, by przedłużyć istnienie rodzaju ludzkiego, wychować nową, wspaniałą istotę, duszę ludzką, w miłości i wierze. Dlatego seks, a ja powiem: miłość małżeńska, jest dozwolona wyłącznie w małżeństwie. Bo tylko w małżeństwie może narodzić się i zdrowo wychować nowy człowiek. Każda samotna matka przyzna mi rację, gdy powiem, że wielkim wyzwaniem, ciężarem ponad siły ludzkie, jest samotne wychowanie dzieci, ten fatalny stan, gdy mężczyzna z powodu swojej nieskończonej głupoty przestaje nadawać się do pełnienia roli ojca i męża, ucieka do innej lub popada w całkowitą destrukcję, albo obie rzeczy na raz.

Spójrzmy jeszcze raz na ten werset. Co jest celem małżeństwa? Tak, celem małżeństwa są dzieci. Nie jest to pogląd popularny. Tak często traktuje się małżeństwo jako coś dla mnie, że zupełnie zatracono prawdę o tym, że małżeństwo jest po to by dać siebie, jak Chrystus oddał siebie dla ratowania świata. Ludzie są tak wpatrzeni w siebie, że zupełnie pogubili się w rozumieniu małżeństwa i dlatego też tak często się rozwodzą. Jedną z największych możliwości dania siebie jest urodzenie i wychowanie dzieci w chrześcijańskiej rodzinie.

Wiem, że istnieją te nieliczne, które dzieci mieć nie mogą albo nie chcą ze względu na ciężkie genetyczne, dziedziczne choroby. Współczuje im z całego serca. Mogą spełnić swój cel przyjmując dzieci porzucone w domach dziecka, mogą dać im dom, jakiego potrzebują. Być może Pan Bóg pozwalając na takie nieszczęście, daje im sposobność okazania miłości tym najmniejszym.

Ale wszyscy zdrowi ludzie w małżeństwach chrześcijańskich, powinni mieć dzieci i to tyle ile to tylko możliwe. Taka jest wola Boża, a statystyki w naszym kraju dodatkowo mówią, że jest to niezbędne, jeżeli chcemy otrzymać jakiekolwiek emerytury. Podczas, gdy zboczeńcy opisani na początku tego kazania, posuwają się coraz bardziej w bezbożności, to rodziny chrześcijańskie powinny coraz bardziej posuwać się w swojej pobożności, między innymi wydając na świat tyle dzieci, ile im Pan Bóg da.

Diabeł i ten świat, chce nam obrzydzić małżeństwo, splugawić małżeńskie łoże: pornografią, zboczonymi filmami i rozwiązłymi wypowiedziami. Chce obrzydzić rodzenie dzieci i ich wychowanie. Mawia się dziś: po co ci w domu gówniak. Nie będziesz mógł robić kariery, nie będziesz mógł cieszyć się wakacjami, nie pójdziesz na imprezę, daj sobie czas! Po 30 można pomyśleć o jakimś bąbelku. Ważnym elementem naszej chrześcijańskiej obrony przeciw zepsuciu świata, jest posłuszeństwo Bożemu przykazaniu: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, napełniajcie ziemię!

Powiedzmy też głośno: grzechem jest współżycie poza małżeństwem. Nie ma żadnych poważanych w Kościele związków partnerskich. Nie znajduje Słowo Boże miejsca na taki stan, zawsze przedstawiając go jako błędny i nierzadko tragiczny. Pan Jezus w rozmowie z Samarytanką powiedział:

Wtedy On powiedział: Idź, zawołaj swojego męża i przyjdź tutaj! Kobieta odpowiedziała: Nie mam męża. Jezus na to: Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego teraz masz, nie jest twoim mężem; to prawdę powiedziałaś (J 4:16–18).

Jeżeli masz kogoś poza małżeństwem, to jest to ktoś kogo dziś masz, a jutro już nie masz. Nie łączy cię z tą osobą żadne zobowiązanie ani żadne przymierze, ot stan przejściowy. Tylko na dobre, na złe to już nie! Dodam: stan grzeszny, przeciwny Bogu, gwałcący przykazanie małżeńskie, podkopujący życie rodzinne, stan przeciwny Ewangelii, w którym chrześcijanin trwać nie może, nie jest w stanie, bo w jego nowej naturze jest życie w Chrystusie, jego przykazania nie są dla nas ciężarem, ale są wyzwoleniem, a jego dzieło na krzyżu ratunkiem od stanu pogubienia, również w dziedzinie kontaktów damsko-męskich.

Z drugiego rozdziału Księgi Rodzaju przekonujemy się, że to co czytamy w pierwszym, nie jest jakimś niespełnionym marzeniem Boga, ale czymś rzeczywistym, wolą Bożą, która dzieje się i działa zgodnie ze swoim założeniem.

I powiedział JHWH, Bóg: Niedobrze jest być człowiekowi samemu. Uczynię mu pomoc jako [kogoś] naprzeciw niego. A ukształtował JHWH, Bóg, z ziemi wszelkie zwierzęta polne i wszelkie ptactwo niebios i przyprowadził do człowieka, aby zobaczyć, jak je nazwie, a jakkolwiek nazwie człowiek żywą duszę, taka będzie jej nazwa. I nadał człowiek nazwy wszelkiemu bydłu i ptactwu niebios, i wszelkim zwierzętom pól, lecz dla człowieka nie znalazła się pomoc, [ktoś, kto by stanął] jakby naprzeciw niego. Wówczas zesłał JHWH, Bóg, głęboki sen na człowieka, tak że zasnął. Wtedy wziął jedno z jego żeber i [miejsce] po nim wypełnił ciałem. Następnie z żebra, które wziął z człowieka, zbudował JHWH, Bóg, kobietę i przyprowadził ją do człowieka. I powiedział człowiek: Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała. Ta będzie nazwana mężatką, ponieważ z męża ta została wzięta. Dlatego opuści mąż swojego ojca i matkę, złączy się ze swoją żoną i staną się jednym ciałem (Rdz 2:18-24).

Widzimy tu mężczyznę, który żyje w przepychu bogactwa natury. Jest upojony władczą siłą życiową, dusza się w nim raduje patrząc na cud Bożego stworzenia. A jednak czuje, że czegoś mu brakuje, nie z kim dzielić myśli, nie ma z kim przeżywać radości życia, nie ma kogoś, kto by go zrozumiał, bo nie ma jeszcze na ziemi podobnej mu istoty. I właśnie wtedy Bóg, by dać mu pomoc, radość, towarzyszkę życia, jego dopełnienie, które będzie go wzmacniało - stwarza kobietę.

Człowiek w tamtej chwili, w poczuciu młodzieńczych sił prężących się w jego muskularnym ciele, pragnął uzupełnienia, zrozumienia, wymiany myśli, oddania się. Tego samego pragną młodzi ludzie obojga płci. Fizycznie dojrzali mężczyźni i kobiety czują, że brak im wielu rzeczy, które są w każdym z nich z osobna. Czują, że powinni się nawzajem uzupełnić swoimi odmiennymi właściwościami, dopiero wtedy ziści się w nich ideał całego człowieka – staną się jednym ciałem.

To zmieszanie, zlanie, uzupełnienie się dwojakiego rodzaju osobników daje nigdzie na świecie nie spotykaną jedność małżonkom, o której wyraźnie mówi Pismo Święte:

Dlatego opuści mąż swojego ojca i matkę, złączy się ze swoją żoną i staną się jednym ciałem (Rdz 2:24).

Jeżeli człowiek ma być prawdziwym mężem, musi opuścić dom swojego ojca i matki. Nigdy nie dorośnie, jeśli tego nie zrobi. Będzie tylko dzieckiem, które chodzi na seks do swojego nowego domu, a potem czy to fizycznie czy to mentalnie wraca do rodzinnego domu. Rolą rodziców jest wypchnąć dziecko z domu, jeśli to założyło rodzinę. Z miłości do niego czy niej muszą to zrobić.

Jeżeli rzeczywiście naturalną i pożądaną rzeczą jest, żeby dwojakiego rodzaju ludzie żyli na ziemi, żeby różnili się między sobą i właśnie dzięki temu uzupełniali się, to sami możecie osądzić, jak nienaturalne, szkodliwe i głupie jest dążenie współczesne, które dziewczyny wychowuje w duchu chłopięcej rywalizacji, reprezentacji wszędzie, gdzie to tylko możliwe, a chłopców wychowuje jak dziewczyny - stwarzając chłopczyce i zniewieściałych mężczyzn.

Zacierając różnice obojga płci, osłabiając tajemniczą siłę przyciągania, dzięki której powstaje podstawowa komórka życia społecznego, źródło bezustannego odnawiania się rodzaju ludzkiego i rękojmia jaką jest rodzina, w XX wieku, położono podwaliny pod obrzydliwą i zboczoną drogę zepsucia, ściek wszystkich ścieków, które dziś określa się terminem “woke” - czyli przebudzeni.

Przebudzenie to nie jest niczym innym jak zatraceniem wszelkiej godności osoby ludzkiej, pragnienie zaspokajania zwierzęcych popędów i nieprzyjmowanie do wiadomości, że życie musi mieć swoje konsekwencje, że jest nieustannym dawaniem siebie innym. W mediach i popkulturze, ludzie rozwiąźli konsekwentnie przedstawiani są, jako szczęśliwi i spełnieni. Jest to obraz całkowicie fałszywy, co potwierdzają statystyki samobójstw osób niebinarnych, transseksualnych, ogólnie nieakceptujących siebie oraz te pokazujące śmiertelność rozwodników, zwłaszcza wśród mężczyzn i ich stan majątkowy po rozwodzie. Podświadomie sprzedawana jest fałszywa wizja świata, w której grzech jest źródłem spełnienia, podczas gdy jest dokładnie na odwrót.

Największym marzeniem, tych „przebudzonych”, jest eutanazja, aborcja, życie w przeciwnych naturze związkach i wywyższanie wszelkiej rozpusty. Natomiast w największej nienawiści są wiara chrześcijańska i Kościół, który uparcie dopomina się, by uznać Boga, Jezusa Chrystusa i Jego Słowo, jako jedyną prawdę, drogę i życie.

Dziś życie z Bogiem, oznacza między innymi, życie w małżeństwie chrześcijańskim do grobowej deski. Kiedyś coś naturalnego i normalnego. Dziś, coraz częściej coś niespotykanego i niepojętego.

Czym jest małżeństwo według woli Bożej?

Wiemy więc, że małżeństwo stworzył Bóg. W jakim celu? O jednym już mówiliśmy: celem małżeństwa są dzieci. Zadajmy sobie jednak dalsze pytania o to czym jest małżeństwo według woli Bożej. Może kontraktem? Tak, ale nie wyłącznie. Prawdą jest, że w czasie ceremonii ślubnej, dwie strony zawierają umowę, przyrzekają sobie wzajemnie, że będą się wspierać i nie opuszczą się w żadnych okolicznościach, przeciwnościach, że będą sobie wierne. Przyrzeczenie to składają uroczyście, a zatem małżeństwo jest kontraktem, ale jest czymś bez porównania więcej, decydującym spotkaniem i tajemniczym zlaniem się dwóch dusz. Ludzkość wiedziała o tym jeszcze przed Chrystusem, dlatego widzimy, że małżeństwo w każdej części świata otaczane jest czcią religijną i nadano mu ciekawy i uroczysty charakter obrządku.

Zwykle mówi się, że do małżeństwa trzeba dwojga ludzi: mężczyzny i kobiety, ale do chrześcijańskiego małżeństwa trzeba mężczyzny, kobiety i Boga. Mówiąc ściśle, Bóg powinien być na pierwszym miejscu! Małżeństwo pochodzi od Boga i tylko w Nim może istnieć prawdziwie. Właśnie dlatego małżeństwo nie jest tylko kontraktem ani wynalazkiem ludzkości. Człowiek wytwarza sobie kulturę, formy rządu, porządek społeczny, ale życie rodzinne nie zależy od niego.

Czym zatem jest małżeństwo? Może jest prywatną sprawą? Tak jest prywatną sprawą. To jak załatwiacie swoje problemy, jak kochacie się i żyjecie jest osobistą sprawą. Nie aranżuje się już małżeństw jak dawniej. Sami wybieramy tę drugą osobę i jest to sprawa prywatna. Ale gdy rozpoczynamy życie w świętym związku małżeńskim, to po części jest to sprawa publiczna. Od waszego i mojego małżeństwa po części zależą losy świata, więc nie mam prawa zrywać małżeństwa! Przysięgę złożyłem w obecności Boga, więc nie mam prawa zrywać małżeństwa!

Po raz kolejny pytam: czym jest małżeństwo według woli Bożej? Otóż jest ono dozgonną, świętą łącznością mężczyzny i kobiety, jest też przymierzem z Bogiem, że w tej obietnicy złożonej małżonkowi, Bóg i jego Słowo, Jezus Chrystus, będzie na pierwszym miejscu.

Podsumowanie: Chrystus największy i najpiękniejszy małżonek

Jezus Chrystus nasz Zbawca, daje nam najpiękniejszy przykład, choć sam nie zawarł związku małżeńskiego z kobietą, ale zawarł go z Kościołem.

Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, i połączy się z żoną swoją, a tych dwoje będzie jednym ciałem. Tajemnica to wielka, ale ja odnoszę to do Chrystusa i Kościoła4).

Chrystus pokochał, czyli oddał siebie dla zbawienia Kościoła. On traktuje Kościół jak własne ciało. On jest tym, który go pielęgnuje, który strzeże jak źrenicy oka. On jest jak karmiąca matka, jak kokosz, który zbiera pisklęta. Jezus Chrystus zostanie z nami na zawsze i tym daje nam wzór, że chrześcijańskie małżeństwo nie kończy się z woli człowieka. Małżeństwo stworzył Bóg. Stworzył je jako:

  1. bezpieczny dom dla dzieci,
  2. kontrakt mężczyzny i kobiety, którego jest Poręczycielem,
  3. jest jednocześnie sprawą prywatną jak i publiczną,
  4. ale co najważniejsze jest dozgonną, świętą łącznością mężczyzny i kobiety oraz przymierzem z Bogiem.

Jakże święta w oczach Bożych jest dozgonna miłość mężczyzny i kobiety, jakże wysoko Bóg ceni życie małżeńskie, o tym przekonujemy się na łamach zarówno ST jak i NT. Jeśli Bóg pozwoli, w kolejnych tygodniach rozważać będziemy przykłady opisane na jej kartach.

Tymczasem zachęcam usilnie siebie i was . Nie dajmy się urobić na modłę tego świata. Nie dajmy sobie wtłoczyć zboczonej wizji rodziny i małżeństwa. Małżeństwo to nie tylko partnerski związek. Małżeństwo nie jest tylko dla ciebie, owszem zaspokaja twoje potrzeby emocjonalne i seksualne, ale małżeństwo to przede wszystkim Boże ustanowieniedawanie siebie małżonkowi oraz poświęcenie dla dzieci. Niejako produktem ubocznym jakże pożądanym jest radość i szczęście, spełnienie naszych pragnień, jest skutkiem a nie przyczyną, dla której istnieje rodzina. Patrzcie na małżeństwo oczami Chrystusa. On oddał wszystko, całego siebie z miłości, nie zważając na ból i cierpienie, by dać siebie swojej małżonce, Kościołowi, swemu ciału, i nam samym. Naśladujmy miłość Chrystusa, przyjmijmy jego miłość i oddajmy mu swoją. Amen5).


1) https://pl.wikipedia.org/wiki/Moluka%C5%84czycy
2) https://www.eska.pl/hotplota/news/transplciowa-modelka-zostala-miss-holandii-pierwsza-taka-sytuacja-w-historii-11-07-aa-rQrB-VcYR-AUaR.html
3) Biblia Ekumeniczna (Noc ocalenia: Modlitwa młodych)
4) Biblia Warszawska, Chrześcijańskie życie rodzinne
5) Niniejsze kazanie powstało na podstawie: T. Tóth, Małżeństwo chrześcijańskie, tłum. R. Oleár, Wydawnictwo Te Deum, Warszawa 2021, Wydanie II, s. 2532.