Biblia Warszawska*

Księga Hioba

Rozdział 18

Bildadowi nie podoba się gniewna mowa Joba
  Na to odpowiedział Bildad z Szuach i rzekł:    Jak długo będziecie hamowali słowa? Pomyślcie, a potem będziemy rozmawiali.    Czemu uważa się nas za bydło, czemu jesteśmy nieczyści w twoich oczach?    Szamoczesz się w gniewie - czy z powodu ciebie ziemia ma być wyludniona albo skała ma się przesunąć ze swego miejsca?    A jednak światło bezbożnego gaśnie i nie świeci się płomień jego ogniska.    Światło w jego namiocie przyćmiewa się, a lampa jego gaśnie nad nim.    Jego mocne kroki stają się chwiejne, a jego plan prowadzi do zguby.    Jego własne nogi wpędzają go w sieć i chodzi między sidłami.    Potrzask chwyta go za piętę, mocno trzymają go pułapki.    Powróz na niego ukryty jest na ziemi, a sidło nań na ścieżce.    Dookoła strachy go trwożą i ścigają go na każdym kroku.    Czyha nań zguba, a nieszczęście jest w pogotowiu u jego boku.    Choroba zżera jego skórę, śmiertelna choroba zżera jego członki.    Wyrwany ze swego namiotu, w którym czuł się bezpieczny, zostaje zapędzony do Króla Strachów.    W jego namiocie osiada obcy, sypie siarkę na jego siedzibę.    Od dołu usychają jego korzenie, a od góry więdną jego gałęzie.    Pamięć o nim ginie na ziemi, a jego imię znika z kraju.    Wyrzucają go ze światła do ciemności i wypędzają go z okręgu ziemi.    W jego rodzie nie pozostaje ani potomek, ani żadna latorośl, ani nikt w miejscu jego pobytu.    Dniem jego sądu są przerażeni mieszkańcy Zachodu, a ludzi Wschodu ogarnia zgroza.    Tak to jest z mieszkaniem bezbożnika, tak jest z domem tego, który nie zna Boga. 
 

Prawa autorskie i szczegółowe informacje

© Towarzystwo Biblijne w Polsce, Warszawa, 1975

aktualizacja modułu: 2020-07-01

* Prezentowane treści należą do ich właścicieli i wydawców. Tekst pobrany z udostępnionych zasobów programu MyBible