Kazanie

2 Piotra - Boże wybranie

Krzysztof Radzimski

W tym ogłupionym, szalejącym świecie, powinniśmy zachować pokój Chrystusowy. Im bliżej jesteśmy kresu biegu naszego życia, tym więcej potrzebujemy umacniać się w naszym powołaniu i wybraniu.

27 lutego 2022

Wprowadzenie

Z początkiem tego roku weszły w życie nowe ustawy o tak zwanym „Polskim Ładzie”. Dezorientacja przedsiębiorców nie była tak wielka, bowiem zazwyczaj muszą wiedzieć dużo więcej o gospodarce i podatkach niż każdy pracownik. Pracownicy, których dotknęła nagła obniżka pensji, nagle zdali sobie sprawę, czym są podatki i jak bardzo niesprawiedliwy jest to system. Zadziwiające jest to, jaka fala wściekłości i inwektyw popłynęła od ludzi, którzy mówią o sobie: chrześcijanin, dziecko Boże, sługa Chrystusa. Od dłuższego czasu obserwujemy, że osoby wierzące zamiast zanurzyć się w relacji z Jezusem, pochłonięci są tym co rozgrzewa serca nieodrodzonych ludzi tego świata. W tym ogłupionym, szalejącym świecie, Ty i ja, powinniśmy mieć pokój Chrystusowy, który powinien przenikać każdą naszą myśl. Im bliżej jesteśmy kresu biegu naszego życia, tym więcej potrzebujemy przebywać z Panem i umacniać się w naszym powołaniu i wybraniu. Nie kto inny jak apostoł Piotr, u kresu swej służby, może być nam wzorem takiej właśnie postawy. Miał on wzrok, stale skupiony na Jezusie. Pierwszym rozdziałem jego drugiego listu zajmiemy się przez najbliższe minuty.

Drugi Piotra 1:1-11
Boży wybór i odpowiedź człowieka

2P 1:1-11 Szymon Piotr, sługa i apostoł Jezusa Chrystusa, do tych, którzy dzięki sprawiedliwości Boga naszego i Zbawiciela Jezusa Chrystusa otrzymali wiarę tak samo godną, jak i nasza: Łaska i pokój niech zostaną w was pomnożone przez poznanie Boga i Jezusa, naszego Pana. Wszystko przecież, co konieczne do życia i pobożności, Jego Boska moc dała nam w darze przez poznanie Tego, który powołał nas dzięki własnej chwale i doskonałości. Przez to zostały nam dane cenne i najważniejsze obietnice, abyście dzięki nim stali się uczestnikami natury Boga, gdy wyrwiecie się z zepsucia, jakie na tym świecie wynika z pożądliwości. Tym samym też dokładając wszelkich starań, uzupełniajcie waszą wiarę [moralną] doskonałością, a doskonałość poznaniem, poznanie zaś wstrzemięźliwością, a wstrzemięźliwość wytrwałością, wytrwałość natomiast pobożnością, pobożność zaś braterską przyjaźnią, a przyjaźń miłością. Gdy bowiem są one w was i obfitują, nie czynią was bezczynnymi ani bezowocnymi w poznawaniu naszego Pana Jezusa Chrystusa. Kto natomiast ich nie ma, ten jest ślepy, krótkowzroczny i zapomniał, że został oczyszczony ze swoich dawnych grzechów. Dlatego, bracia, wykażcie jeszcze większą gorliwość, aby utwierdzić swoje powołanie i wybranie. Tak bowiem czyniąc, nigdy się nie potkniecie. W ten sposób też zostanie wam szeroko otwarte wejście do wiecznego Królestwa naszego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.1)

1. Piotr wita nas wspaniałym pozdrowieniem. Śmiem mówić, że nas, gdyż list ten nie jest zaadresowany jak poprzedni, ale jest otwarty, powszechny, skierowany do całego kościoła. Zatem i do Ciebie i do mnie Piotr mówi, że otrzymaliśmy wiarę równie godną jak wiara apostoła, gdyż wiary nie mierzymy miarą wielkości człowieka, ale miarą wielkości Chrystusa. Wiara nasza jest darem, serce podpowiada nam, że właśnie tak miało być, z radością odpowiedzieliśmy na to Boże wezwanie, gdy on znalazł nas w naszych grzechach i zepsuciu.

2. Następnie wiara ta sprawia, że łaska i pokój, którego tak bardzo brakuje w tym świecie, może zostać pomnożona, przez dogłębne poznanie naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Niektórzy mogliby pomyśleć, że dogłębne poznanie2) oznacza studiowanie i badanie Pisma Świętego, czytanie komentarzy i opracowań, spędzanie długich godzin nad opasłymi tomami Summa Theologiae. Tymczasem apostoł chce nas wyprowadzić z takiego rozumienia dogłębnego poznania Chrystusa, wskazać nam drogę lepszą i pewniejszą.

3. Albowiem wszystko co konieczne, Bóg już uczynił dla naszego zbawienia. Wszystko co nieodzowne, zostało nam dane w darze ze względu na Jego świętość i doskonałość. Nic nie mogliśmy zrobić dla naszego zbawienia, tak jak człowiek, który wpadł do dołu, nie może wydostać się, ciągnąc się za włosy ku górze. Werset trzeci, mówi nam, że wszystkie Boże obietnice w tym wewnętrzny pokój, wolność od panicznego, paraliżującego strachu przed chorobą czy śmiercią są dostępne przez poznanie Tego, który nas powołał. Tym, który nas powołuje jest sam Chrystus. Musimy zdać sobie sprawę, że idziemy do nieba. Niech ta prawda z całą mocą uderzy w naszą codzienność. Jezus cię powołał, wybrał cię przed założeniem świata3).

4. Bóg chce byśmy stali się uczestnikami Jego natury, a nie zostali porwani przez żywioły świata. Pycha, duma, arogancja, złośliwy sarkazm, obmowy, plotki, kłamstwa, półprawdy, bunt, bluźnierstwa, oszczerstwa – z przykrością trzeba przyznać, że ludzie kościoła nie są od tego wszystkiego wolni. Zatrważające jest to, że im człowiek jest starszy, tym to zgorzknienie i złośliwość może przybierać na sile. Jakże mielibyśmy stać się uczestnikami natury Boga, skoro nie wyrwiemy się z zepsucia, jakie na tym świecie wynika z pożądliwości?

5. Cytując list Judy: musimy zachęcać się wzajemnie do walki o wiarę, która raz na zawsze została przekazana świętym. Dogłębne poznanie Chrystusa jest dostępne przez doświadczanie Jego samego, budując się w najświętszej wierze4). Apostoł Piotr wskazuje jak to budowanie wiary ma przebiegać. Otóż mamy dołożyć wszelkich starań a wręcz jak wskazuje tekst grecki κα ατ τοτο δσπουδν πσαν παρεισενέγκαντεςπιχορηγήσατε ν τ πίστει μν τν ρετήν, czyli wznieść w górę całą naszą gorliwość5). To unikatowe stwierdzenie w skali Pisma Świętego, a nawet literatury pozabiblijnej6), zachęca nas do postawy aktywnej, a nie pasywnej. Człowiek nieodrodzony może zostać porwany każdym wiatrem nauki7), każdym fake-news(em), oszustwem i zwiedzeniem, ale ten, który narodził się na nowo w Chrystusie, ma aktywnie decydować o tym co myśli i o tym co mówi, a w konsekwencji, o tym co robi.

Pierwsza sprawa na liście to doskonałość nie rozumiana potocznie, ale raczej za greckim znaczeniem słowa ἀρετήν, cnota, moralna dobroć np. skromność i czystość myśli. Patrząc na Chrystusa i naszych apostołów, wstrzymujemy nasz głos i zatrzymujemy bieg naszych myśli, traktując innych jako równie ważnych a nawet wyższych od siebie8). Oddajemy wszelką naszą myśl w posłuszeństwo Chrystusowi, ćwicząc się w myśleniu o tym co dobre i pożyteczne9), zamiast budować w swojej głowie złowrogie scenariusze. Spodziewajmy się tego co dobre, gdyż miłość nie jest podejrzliwa, nie myśli nic złego10). Jeżeli ciągle podejrzewamy innych o złe intencje, to najprawdopodobniej sami takie mamy. Jest to dla nas bardzo ważne, by strzec naszych myśli, mając na sobie hełm zbawienia11) w Panu Jezusie.

Druga sprawa to poznanie. Choć pogańscy filozofowie uważali wiedzę o tym co dobre i złe za wartość samą w sobie, my chrześcijanie, termin poznanie (γνσιν) rozumiemy jako najpełniejsze poznanie Boga, który dokonał Swego zbawczego dzieła w Chrystusie Jezusie. Poznanie to jest poznaniem dobrej nowiny, ewangelii, która stanowi ratunek dla pogrążonego w pandemii grzechu świata. Poznanie to ma być osobistym spotkaniem ze Zbawicielem, a nie tylko poznaniem faktów z Jego życia i służby.

Znamy wielu ludzi, którzy zgłębili ewangelię we wszystkich wariantach, ale nie doświadczyli jej przemieniającej mocy, bo gdzieś w tym wszystkim nie znaleźli, nie spotkali Tego, który jest treścią dobrej nowiny.

6. Kolejne kroki chrześcijańskiej dojrzałości to: opanowanie, wytrwałość i pobożność. O twojej wytrwałości świadczy fakt, że tu jesteś w ten niedzielny poranek, ale apostołowi chodzi chyba o coś więcej niż regularne uczestnictwo w nabożeństwach. Wstrzemięźliwość to postawa polegająca na odmawianiu sobie tego co postronni ludzie uznaliby za przyjemne i godne pożądania. Jakże smuci nas, że niektórym brak tego opanowania własnego ja, rodziny naszych bliskich rozpadają się, bo jedna ze stron nie czuła się usatysfakcjonowana swoim związkiem. Chrześcijański mąż i żona, nie traktują jednak swojego małżeństwa w tych zwierzęcych kategoriach. Dla nas jest to przymierze, którego świadkiem jest Bóg. Wstrzemięźliwe i pełne opanowania życie możliwe jest wyłącznie w mocy miłości Chrystusa, która nie szuka swego, ale z czułością zaspokaja potrzeby małżonka. To opanowanie chroni nas od pornografii, która zwiodła tak wielu nawet niektórych pastorów. Jesteśmy chronieni od żądzy kupowania co rusz nowych rzeczy tak jakby gromadzenie dóbr mogło dać trwałe szczęście. Stare nie jest dobre, wszystko chcemy mieć nowe. Kolejnych rzeczy przybywa, jak tatuaży na ciele osoby, która dała się w nie uwikłać. W naszej odrodzonej naturze nie leży taka diabelska postawa. Raczej za radą Chrystusa mówimy: więcej szczęścia jest z dawania niż z otrzymywania12).

Wytrwałość jest owocem opanowania. Do greckie słowo ὑπομονήν można oddać jako cierpliwe trwanie w trudach i przeciwnościach, ale łączy się też z obietnicą, że otrzymamy to czego oczekujemy. Kiedyś czekało się długimi latami na przydział mieszkania, samochód a nawet na podłączenie telefonu. Dziś nie umiemy zaczekać w kolejce, denerwujemy się, gdy ktoś nie odbiera naszego telefonu, chcemy natychmiastowej, prostej i zrozumiałej odpowiedzi. Z tego też powodu często nudzą nas kazania, brak nam cierpliwości by z namysłem pochylić się nad argumentami drugiej strony lub przeczytać dłuższy fragment tekstu. Żyjemy w epoce memów, nagłówków i krótkich wiadomości.

W naszej nowej odrodzonej naturze jest Boża cierpliwość, tak zbawienna dla nas wszystkich. Powinniśmy się z nią utożsamić. Bóg nigdzie się nie spieszy i nigdy się nie spóźnia. Nie jesteśmy pogotowiem ratunkowym i nie oczekujemy tego od innych. Wytrwale znosimy też fakt, że choć nasz duch się odnawia, to jednak podobnie jak to ujął Piotr, zwinięcie naszego namiotu13) może być bliższe niż dalsze. Coraz częściej żegnamy naszych bliskich, znajomych i przyjaciół. Coraz więcej mamy ludzi, o których musimy się modlić. A cnota wytrwałości jest tym Bożym darem, który wciąż dodaje nam sił by wyczekiwać naszej niebiańskiej nagrody.

Imię Euzebia, już dziś nie w modzie, pochodzi właśnie od słowa pobożność. Ten szacunek i cześć jakim obdarzamy naszego Boga, chroni nas przed uwielbianiem samego siebie i światowym postrzeganiem samego siebie przez pryzmat czubka swojego nosa. Nigdy nie byliśmy ważni a tym bardziej najważniejsi. Im dłużej żyjemy, tym bardziej zauważamy, że życie bez pełnego czci i szacunku, uwielbienia dla Pana, jest całkowicie pozbawione sensu.

Przez pobożność, niektórzy rozumieją religijność, ale dla nas religia jest środkiem a nie celem. To niesamowite, gdy mamy pełny obraz Boga jako niedostępnego, oddzielonego od tego świata, suwerennego władcę, a jednak wypełniającego nasz mały świat swoją nieogarnialną miłością. Jak wiele małych i wielkich cudów Jego obecności doświadczyliśmy. Wracajmy do tych momentów naszego życia. Wszystko to powinno nas skłonić do uwielbiania Go w śpiewie, modlitwie i świadectwie. Nie pozwólmy by nasze usta zamknęły się dla Jego chwały. Uczymy się tego tu w kościele, aby to samo działo się w naszej codzienności. Nasza pobożność nie zamyka się w murach kościoła, ale towarzyszy nam w każdym dniu. Kiedy otwieramy oczy, kiedy nasz dzień wypełniają obowiązki, gdy doświadczamy miłości rodziny i naszych braci i sióstr, gdy kładziemy się do snu, tam w duchu, zawsze uwielbiajmy Pana.

7. Nic tak nie uzupełni naszej pobożności jak braterska przyjaźń.

I Jana 4:21 A to przykazanie mamy od Niego, aby ten, kto kocha Boga, kochał też swojego brata. (SNPPD)

Greckie słowo φιλαδελφίᾳ zazwyczaj opisuje relację, jaka łączy członków rodziny14). Traktowanie członków zboru jak własną rodzinę może być trudne, zwłaszcza w większych zborach, ale nie u nas. Zamiast zamykać się w sobie lub wąskim gronie przyjaciół i najbliższych, spróbuj rozszerzyć się i poznać twoją duchową rodzinę.

Jest też drugi aspekt tej relacji. Inni poznają ciebie i mają okazję by pokochać cię braterską miłością. Może przyjdzie czas, gdy będziesz bardzo potrzebował ich pomocy, modlitwy i wsparcia. Wszyscy potrzebujemy korekty w różnych aspektach swego życia. Jest szansa, że ktoś z tej duchowej rodziny powie ci wprost co powinieneś zmienić i jak to zrobić. Potencjalnie wszyscy możemy być dla siebie wsparciem, ale nic takiego się nie zdarzy, jeżeli nie dołożysz usilnych starań, by inni mogli cię poznać. Nie spieszmy się zatem do wyjścia z tego miejsca zaraz po zakończeniu, ale zostańmy jeszcze chwilę, aby pielęgnować więzi jakie powinny łączyć ciało Chrystusa. To nie jest łatwe, ale spróbuj zaplanować niedzielę jako „dzień święty”, gdzie masz czas dla Bożej rodziny.

Zadbajmy o to, by słowo „miłość” nie było tylko pustym, chrześcijańskim sloganem, ale czymś co naprawdę ma miejsce. Ukoronowaniem wszystkich cnót jest miłość, a inne części Bożego Słowa upewniają nas, że miłość ta ma być czynna a nie bierna. Swego czasu, nasza znana wokalistka, Edyta Górniak, mówiła do swoich fanów: kocham was wszystkich. Czy było to szczere wyznanie? Zapewne tak, ale czy nie wyrażało raczej myśli: tak bardzo cieszę się, że wy wszyscy uważacie mnie za kogoś ważnego. Nasza miłość powinna być inna, powinna mieć wyraz praktyczny dla drugiej osoby. Dodatkowo w naszym ἀγάπην wyraża się bezinteresowność:

Łk 14:12-14 „Powiedział też do tego, który go zaprosił: Gdy wydajesz obiad albo kolację, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani bogatych sąsiadów, żeby cię czasem i oni w zamian nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz gdy wydajesz ucztę, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i ślepych. A będziesz błogosławiony, bo nie mają ci czym odpłacić, ale otrzymasz odpłatę przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych.” (UBG 18)

Dzięki braterskiej przyjaźni, będziemy wiedzieć, kto w naszym zborze jest tym, który nie ma, jak się odwdzięczyć. Teraz musimy tylko wykonać ten krok, by okazać drugiemu trochę miłości i wsparcia, nie oczekując nic w zamian. Prawdziwa miłość ujawni się w tym, że to ty będziesz inicjatorem, stroną czynną a nie bierną. Postawa miłości nie polega na tym, że czekamy na dogodną okazję, ale aktywnie ją szukamy jak Onezyfor, przyjaciel apostoła Pawła. On szukał go usilnie w Rzymie, aż znalazł, a następnie okazał więźniowi za wiarę, stosowną pomoc15). Paweł bardzo jej potrzebował, ponieważ inni się od niego odwrócili. Znamy ich imiona: Figelos i Hermogenes. Oby nasze imiona, podobnie jak Figelosa i Hermogenesa, nie zapisały się w historii tego zboru takimi smutnymi zgłoskami. Bądźmy raczej podobni Onezyforowi, którego wielka życzliwość i troska została zapisana jako wzór do naśladowania.

8. Piotr kończąc listowanie chrześcijańskich przymiotów (tj. moralną doskonałość, poznanie, wstrzemięźliwość, wytrwałość, pobożność, braterską przyjaźń i miłość), zapewnia nas, że te nie pozwolą, byśmy byli bezczynni i bezowocni w poznaniu naszego Pana. Widzimy zatem, że poznanie Pana Jezusa, to nie sama wiedza, ale doświadczenie wiary w żywej, czynnej i ofiarnej miłości.

Jeżeli jesteś nowym stworzeniem, to pielęgnowanie tych cnót będzie dla ciebie jak pływanie na plecach. Każdy kto spróbował tego rodzaju pływania wie, że wymaga ono minimalnego nakładu sił. Sama woda nas niesie. Czasem może pojawić się fala lub niespodziewany inny uczestnik, ale przez większość czasu, to co musimy wykonać, to wykonywać spokojne miarowe ruchy. To sama woda nas unosi, my musimy tylko pozostać spokojni. Tym, który nas unosi jest Chrystus, On już wszystko zrobił dla naszego zbawienia, do nas należy jedynie pełne spokoju wykonywanie kolejnych kroków wiary, które Bóg już wcześniej dla nas przygotował16).

9. Ale mamy też słowo ostrzeżenia z wersetu dziewiątego. Popatrzmy, jeżeli chrześcijańskie cnoty nie są naszym udziałem, to najwyraźniej coś jest nie tak. Może zapomnieliśmy, co tak naprawdę powinno być treścią naszego życia, może utraciliśmy tę wspaniałą, cenną więź z Chrystusem, ukochanym Panem i dlatego trudno nam rozwijać nasz depozyt wiary? Może dopadła nas krótkowzroczność i patrzymy na życie tylko z perspektywy tych paru lat na ziemi. Może warto się obudzić. Obudź się chrześcijaninie! Przed tobą jest wieczność! Idziesz do nieba! Wszystkie twoje grzechy zmył Pan Jezus i już więcej nie musisz żyć w żadnej formie zniewolenia, nałogu czy innym diabelskim uścisku. Niech ta prawda Bożego Słowa uderzy w twoją rzeczywistość i trwale ją zmieni.

10. Książe apostołów zachęca nas, byśmy nasze powołanie i wybranie umocnili. Grecki tekst δι μλλον, δελφοί, σπουδάσατε βεβαίαν μν τν κλσιν καὶ ἐκλογν ποιεσθαι wskazuje, że mamy się pośpieszyć, aby umocnić to powołanie. Bóg w Jezusie Chrystusie przyjdzie ponownie. Maranatha! Ale jeszcze wcześniej może nadejść koniec naszego życia. Czas zatem nagli. Trzeba zastanawiać się co wypełnia nasz czas. Halina Kudzin śpiewała dawniej:

Nie masz czasu na modlitwę, Chociaż wokół pełno zła. I upadasz w tej gonitwie, Z pokusami walcząc sam. Uniż się i skłoń kolana, Pomyśl dziś o życiu swym. Póki żyjesz, szukaj Pana. Jutro możesz spóźnić się. Prędko życie twe przeminie I przed Panem staniesz raz. Czy On będzie znał twe imię? Czy odwróci Swoją twarz? Jezus dziś na ciebie czeka, Aby dać zbawienie ci. Idź do Niego i nie zwlekaj, W Nim szczęśliwe będą dni.

11. Apostoł kończy ten fragment obietnicą:

2P 1:10,11 Dlatego więcej, bracia, śpieszcie się mocnym wasze powołanie i wybrania uczynić, te bowiem czyniąc, nie potknęlibyście się kiedykolwiek. Tak bowiem bogato zostanie wyposażone wam wejście do wiecznego królestwa Pana naszego i Zbawcy Jezusa Pomazańca. (NPI)

Pielęgnowanie naszego powołania i wybrania przez rozwijanie chrześcijańskich cnót oraz poznawanie Pana Jezusa przez czynną w miłość i wytrwałość, jest bezpieczną drogą zbawienia. Kiedy będziemy postrzegać siebie jako dzieci Króla, unikniemy tego co jest domeną ludzi cielesnych. Umocnijmy się w tej nowej tożsamości jaką podarował nam Chrystus.

Podsumowanie

Nie należymy do tego świata i nie dajmy sobie wmówić, że chrześcijaństwo to tylko zestaw przydatnych norm moralnych. Chrześcijaństwo a przede wszystkim sam Pan Jezus, to pewna droga do wieczności z Bogiem. Wieczność realna, pewna i niezawodna nadzieja. Nasze powołanie i wybranie to 100% dzieło naszego Pana. Jezus otwiera nam bramy nieba. Wejdźmy tam już teraz przez wiarę, uwielbiając Go z całego serca. Cieszmy się naszym zbawieniem i podzielmy się tym skarbem z innymi. Zamiast dzielić się z innymi obawami, lękami, strachami i wizją naciągającej wojny serwowanymi przez świecką propagandę my dzielmy się wspaniałą nadzieją zbawienia i pokojem Chrystusa, który przewyższa wszelką myśl17). Naśladujmy apostoła Piotra, który u kresu swego życia miał wzrok skupiony na Jezusie, jako Bogu, Panu i Zbawicielu. Jemu niech będzie chwała i cześć. Amen!

Bibliografia

Komentarze biblijne
  1. Piotr Zaremba, Literatura i uwagi do wersetów Pisma Świętego, wyd. 5, EIB, Poznań 2022.
  2. Franciszek Mickiewicz SAC, Nowy Komentarz Biblijny, List Świętego Judy, Drugi List Świętego Piotra, Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2018.

Przekłady biblijne

  1. Biblia Ekumeniczna, Towarzystwo Biblijne w Polsce, Warszawa 2018.
  2. Biblia Warszawska, Towarzystwo Biblijne w Polsce, Warszawa 1975.
  3. Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Wrota Nadziei, Toruń 2018.
  4. Krzysztof Radzimski, Nowodworski Grecko-Polski Interlinearny Przekład Pisma Świętego Starego i Nowego Przymierza, online: https://kosciol-jezusa.pl/NPI/680/1, Nowy Dwór Mazowiecki 2021.
  5. Piotr Zaremba, Przekład Dosłowny Starego i Nowego Przymierza, wyd. 5, EIB, Poznań 2022.


1 Biblia Ekumeniczna.
2 P Zaremba, Literatura i uwagi do wersetów Pisma Świętego, wyd. 5, EIB, Poznań 2022, s. 291.
3 Ef 1:4
4 Jud 1:20
5 K. Radzimski, Nowodworski Grecko-Polski Interlinearny Przekład Pisma Świętego Starego i Nowego Przymierza, Nowy Dwór Mazowiecki 2021.
6 F. Mickiewicz SAC, Nowy Komentarz Biblijny, List Świętego Judy, Drugi List Świętego Piotra, Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2018, s. 225.
7 Ef 4:14
8 Flp 2:3 (BW)
9 Flp 4:8 (BW)
10 1Kor 13:5
11 Ef 6:17, 1Tes 5:8 (SNPPD)
12 Dz 20:35
13 2P 1:14
14 F. Mickiewicz SAC, NKB_J2P…, s. 229.
15 2Tm 1:16-18.
16 Ef 2:10
17 Flp 4:7